Kiedyś też przed wyjazdem wakacyjnym szukałem automatycznego karmnika i kupiłem Juwel-a.
Na początku wydawało się, że zda to egzamin, ale karma złapała wilgoci i zakleiła częściowo wylot, więc nie było karmienia Przy następnym podejściu, z testami przed wyjazdem, podczas uzupełniania karmy niechcący przestawiłem szczelinę dawkującą karmę na maksa... i dobrze, że jeszcze byłem w domu jak poszła pierwsza dawka. Odławiałem karmę siatką
Karmnik więc powędrował do szuflady i leży już tam 8 lat, a ryby 2 tygodniowe wyjazdy wytrzymują bez karmienia. Skubią glony i zabierają się za świderki.
Uważam, że to zdecydowanie lepsze rozwiązanie.
-