Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

witam

Jako, iz jestem na etapie świeżo zalanej akwy i rozglądaniu się za najlepszym doborem odpowiednich gatunków, przeczytałem mase tematów na tym forum, o obsadzie i nie tylko. Nie chcąc rozpoczynać nowych, powtarzających się wątków, starałem sie uważnie śledzić posty doświadczonych kolegów. Jednak chcąc niechcąc nasuwaja mi się pytania, na które nie znalazłem odpowiedzi, chodzi o ilość samców w danych heremach.

Ponieważ posiadam baniak 240l interesują mnie 2 gatunki i tego się trzymam. Zdradzę, że cały czas wybieram między msobo, hongi i demasoni.

Do rzeczy... jak duzo osób na forum tyle opinii :) Jedni piszą, 1+.. inni, że 2+..., jeszcze inni, że 3+... (kropeczkuje samice, bo nie o to się teraz rozchodzi). I teraz.. widziałem wypowiedzi, że skoro:

--> 2 samce jednego gatunku to silniejszy będzie ciągle ganiał drugiego, który może się nie wybarwić, i takie, które mówią, że w tym wypadku właśnie wybarwią się oba, bo będą rywalizować.

--> Jeśli 3 samce, to że jeden tez nie będzie wybarwiony.. dlaczego?.. no właśnie nie wiem.

--> Może po jednym samcu.. ok, wybarwią się, ale 2 gatunki po jednym samcu nie wchodzą w gre.

Zatem ile tych samców jednego gatunku, i dlaczego przy trzech jeden może się nie wybarwić. Ja rozumiem, że może się też rozchodzić o ilość kryjówek. Często padają propozycje, by przy dwóch gatunkach trzymać 1+4 i 2+7-8, czyli łącznie 3 samce w baniaku. Skoro 3 na 14-15 rybek, to dlaczego nie trzy gatunki po 1+4, 1+4, 1+4 ? :)

W czym tkwi cała tajemnica? Myślę, że jest tu wielu odwiedzających - początkujących, wyłącznie czytających forum, a którzy również się nad tym zastanawiają.


A tak na marginesie, które z wymienionych przeze mnie gatunków proponujecie wybrać (msobo, hongi i demasoni)?

Opublikowano

Ja w podobnym akwarium mam harem hongi 1+4 i haremczysko demasoni 5+6. Osobiscie polecam.

Idac dalej.

Jedni piszą, 1+.. inni, że 2+..., jeszcze inni, że 3+...

Dlaczego nie mam 2 samcow hongi? Otoz dlatego, ze w tak niewielkim zbiorniku zatlukly by siebie nawzajem :) Inaczej sprawa ma sie z demasoni* tu wielosamcowosc jest dobra rzecza. Nie widze sesnu trzymania demasoni w harremie 1+3, bo agresja wewnatrzgatunkowa tego gatunku jest tak duza, ze prawdopodobnie samiec wykonczyl by 3 samice. To samo przy 2 samcach. Przy wiekszej grupie demasoni, agresja rozlozona jest na decydowanie wiekszosc ilosc osobnikow. Zatem:

--> 2 samce jednego gatunku to silniejszy będzie ciągle ganiał drugiego, który może się nie wybarwić, i takie, które mówią, że w tym wypadku właśnie wybarwią się oba, bo będą rywalizować.

Przy dwoch samcach na 120 cm, bardzo to mozliwe, ze obejma dwa rozne rewiry, beda prezyc sie do siebie i wszytsko bedzie git. Inna opcja alfa zaibje konkurencje(moj tak zrobil).

--> Jeśli 3 samce, to że jeden tez nie będzie wybarwiony.. dlaczego?.. no właśnie nie wiem.

Jak jeden bedzie slabszy na 100% 2 pozostale beda sie pastwic wlasnie nad tym 3...

Skoro 3 na 14-15 rybek, to dlaczego nie trzy gatunki po 1+4, 1+4, 1+4 ? :)

Nikt tego nie zabrania :) Ja np wole miec wiecej ryb w jednym gatunku niz 3 haremy po 3 sztuki na krzyz. :)

Ja polecam dwa gatunki do 240l wlasnie dlatego, zeby nie robic kolorowej ciapy z akwarium.


*pozwoliłem sobie poprawić. kisor

Opublikowano

w 100% się zgadzam

dodam natomiast jeszcze że to rybki ustala sobie i hierarchię i to ile samców pozostanie,

my możemy mieć tylko pobożne życzenia, które niekiedy chcemy wprowadzić w życie i sami modelujemy obsadę - efekt

opłakany - moze wyjść z tego jakaś masakra i znów nie będziemy mieli na to wpływu.

Opublikowano

Na to, co koledzy i koleżanki doradzają odnośnie konkretnych rozkładów płci w gatunkach często wpływa wiele rzeczy: wielkość akwarium, potencjalna liczba rewirów do objęcia, agresja danego gatunku, agresja gatunku wobec agresji innych gatunków, kolorystyka samców i ich podobieństwo do innych, ubarwienie samic (jeśli np. są to afry czy elongatusy, których samice do najatrakcyjniejszych nie należą, intuicyjnie chyba polecamy 1+3, a nie 3+6 - bo 6 szarych samic...), czy nawet własne sympatie i antypatie do konkretnych ryb! :) Bo fan demasoni do akwarium 240 litrów nie zaproponuje raczej 2+4 demasoni i 2+4 redred, ale prędzej 1+3 redred i 3+6 demasoni :)


Liczba samców w gatunku pociąga za sobą możliwe konkretne zachowania ryb wobec siebie. I tak, w przypadku 1 samca, może on być łagodny jak baranek, nie czując konkurencji ze strony pobratymca, ale może też być diabłem wcielonym, który będzie nękał wszystkie samice i samce innych gatunków - taki rasowy "king of the tank". Co do wybarwienia, ponoć pojedynczy samiec nie wybarwi się tak ładnie, jak inny, który ma konkurencję w akwarium. Nie wiem - nie robiłem badań porównawczych, ale pewnie tak jest. Jednego samca często poleca się po prostu, gdy chce się trzymać kilka gatunków w stosunkowo niewielkim akwarium. Ciężko mi stwierdzić, czy agresja gatunku ma tu jakieś znaczenie.


2 samce... często się sprawdza, jeśli mogą podzielić akwarium na 2 części. Spotykają się co jakiś czas na środku tocząc mniej lub bardziej zajadłe boje i jest cacy, mamy 2 łądnie wybarwione ryby, bo obaj chcą być "viva najpiękniejsi " ;) Ale... szczerze przyznam, że u mnie zawsze taka sielanka prędzej czy później się kończyła. Zostawał 1, który chciał jednak władać całym akwarium, a drugi był non stop ganiany i niewybarwiony. Ale jeśli samce sa podobnej wielkości, są od dawna (początku) razem w akwarium, to szansa na zgodne życie jest duża, tak z 1,5 roku :)


3 samce. 2 fajnych i chłopiec do bicia? Chyba najczęściej tak, ale u mnie rdzawe, przez dobre 2 lata, były wszystkie 3 pięknie wybarwione w 240 litrach i każdy wycierał samice regularnie. Po 2 latach, najmniejszy dostał bęcki, musiał zmienić lokum (żal mi go było, chociaż jego obecność gwarantowała ładne ubarwienie pozostałych 2 samców). Zostały 2 samce, żyły zgodnie, ale również do czasu, później został już tylko 1 ładny i 1 ukryty brzydal. Tu też sprawdza się zasada, że im większe akwarium, tym większa szansa, na utrzymanie kilku samców z gatunku ładnie wybarwionych. Tu musieliby się wypowiedzieć posiadacze naprawdę wielkich akwariów, z długo trzymanymi stałymi obsadami, czy np. w akwarium 1000 litrowym i np. 4+8, jeden z samców i tak będzie dążył do dominacji w całym zbiorniku, czy "do śmierci" mogą żyć zgodnie na 3 terytoriach i 1 popychadło. Też jest tak, że im większa przestrzeń w zbiorniku, tym większe aspiracje ryb i chęć władania dużym terenem, widzę to u siebie w 375.


Reasumując - to ile samców, często ustalają same ryby, ale i przypadek, bo nie wiadomo co się trafi wśród młodych rybek. Odnośnie dokładnego ustalenia, często jest tak: akwarium 240, chce 3 gatunki, no dobra, to tego 1+3 bo duży i dwóch by się nie udało utrzymać w zgodzie, tego 2+4, bo mi się podobają, są małe i dwukolorowe i nie zrobią sobie krzywdy, a tego to też 1+3, bo samce i samice podobne, więc żeby nie było monotonnie. :)


Niedawno jeszcze były OK 3 gatunki w 240l. właśnie w układach 1+.... Ale, większość osób przeszła przez to i widzi, że układ z 2, 3 samcami i wieloma samicami jest ciekawszy. Jest więcej interakcji wewnątrzgatunkowych, a widok 6-8 jednakowych np. żółtych samic robi wrażenie, a gdy są tylko 3 i są jednym z 6 kolorów w akwarium - giną w oczach, tzn. nie widać ich. gdy masz 1+3 wszystkiego, to masz po prostu kolorowe akwarium z kolorowymi rybkami - tak takie akwarium jest postrzegane. Ale jak już masz 2 gatunki i "tylko" 3 kolory, to już widać w nim ryby, można je jakoś odróżnić, widać, że te to są rybki A, a te to są B. Stąd tendencja teraz, by na przekór amerykańskiej modzie, by do 240 litrów dać 15 gatunków po 1 samcu lub 1+1, dawać jedynie 2 lub nawet 1 gatunek, ale liczniejszy.


Pytasz, które gatunki wybrać - wybierz 2, wszystko jedno w jakiej konfiguracji :)


O matko, ale się rozpisałem...

Opublikowano

lubie takie odpowiedzi :))


czyli generalnie nie ma złotego srodka, wszystko trzeba pozostawić naturze, silniejsi znajdą dla siebie miejsce i dokona się naturalna selekcja. ;]

Opublikowano
Na to, co koledzy i koleżanki doradzają odnośnie konkretnych rozkładów płci w gatunkach często wpływa wiele rzeczy: wielkość akwarium, potencjalna liczba rewirów do objęcia, agresja danego gatunku, agresja gatunku wobec agresji innych gatunków, kolorystyka samców i ich podobieństwo do innych, ubarwienie samic (jeśli np. są to afry czy elongatusy, których samice do najatrakcyjniejszych nie należą, intuicyjnie chyba polecamy 1+3, a nie 3+6 - bo 6 szarych samic...), czy nawet własne sympatie i antypatie do konkretnych ryb! :) Bo fan demasoni do akwarium 240 litrów nie zaproponuje raczej 2+4 demasoni i 2+4 redred, ale prędzej 1+3 redred i 3+6 demasoni :)


Ja bym wolał 6 szarych samic a nawet 8 aby te 3 samce elongów były samcami w pełnym tego słowa znaczeniu ... gdyby tylko one tak chciały ;).



Liczba samców w gatunku pociąga za sobą możliwe konkretne zachowania ryb wobec siebie. I tak, w przypadku 1 samca, może on być łagodny jak baranek, nie czując konkurencji ze strony pobratymca, ale może też być diabłem wcielonym, który będzie nękał wszystkie samice i samce innych gatunków - taki rasowy "king of the tank". Co do wybarwienia, ponoć pojedynczy samiec nie wybarwi się tak ładnie, jak inny, który ma konkurencję w akwarium. Nie wiem - nie robiłem badań porównawczych, ale pewnie tak jest. Jednego samca często poleca się po prostu, gdy chce się trzymać kilka gatunków w stosunkowo niewielkim akwarium. Ciężko mi stwierdzić, czy agresja gatunku ma tu jakieś znaczenie.



Niestety nie tylko niewielkim jest za mało miejsca dla dwóch panów ale i w tych 150x50 też 2 ruchy ogonem i samiec jakiegokolwiek gatunku pokonuje długość zbiornika. Jeden samiec najczęściej sam decyduje że jest jeden a redukcja samic i dołożenie następnego gatunku to zazwyczaj konsekwencja decyzji tegoż samca ;). Bez wątpienia 2-gi samiec to piękniejsze ubarwienie ... u niektórych gatunków jest to jednak wyraźne ( saulosi, afry, elongi ) u niektórych tylko zauważalne ( yellow, saulosi, maingano ). Wielkość zbiornika odgrywa rolę przy wielosamcowości ... w 112-tce masz mniejsze szanse na wiele samców niż w 900-ce ale nigdzie nie masz pewności.



2 samce... często się sprawdza, jeśli mogą podzielić akwarium na 2 części. Spotykają się co jakiś czas na środku tocząc mniej lub bardziej zajadłe boje i jest cacy, mamy 2 ładnie wybarwione ryby, bo obaj chcą być "viva najpiękniejsi " ;) Ale... szczerze przyznam, że u mnie zawsze taka sielanka prędzej czy później się kończyła. Zostawał 1, który chciał jednak władać całym akwarium, a drugi był non stop ganiany i niewybarwiony. Ale jeśli samce są podobnej wielkości, są od dawna (początku) razem w akwarium, to szansa na zgodne życie jest duża, tak z 1,5 roku :)



Mam już 4 lata 2 samce saulosi razem ... tata i syn ... był jeszcze jeden ale zgodnie dały mu eksmisje skracając go o ogon ;). Po około 2 latach w miarę zgodnego pożycia ( tata lał oba ;) ). Od jakiegoś roku mam pocieszną sytuację, samce nie podzieliły się rewirem po pół akwarium tylko ... dniem prawie na pół ;). Tata dominuje w zbiorniku gdy nie świeci się sztuczne światło a syn gdy tylko te wystartuje. Gdy włącznik światła odpali rury w ciągu 10-15 sekund tata dominant robi się niebieski i ucieka od syna, a syn odgrywa się za upodlenie którego doznał wcześniej i odwrotnie gdy tylko zgasną to tatuś pokazuje synowi że to mu należy się przywództwo ;). Nie umiem wytłumaczyć dlaczego tak się dzieje. Fakt, że i tak mam jedną wybarwioną rybę ;). Pokazywałem te zjawisko wszystkim znajomym bo wystarczy zgasić i zapalić światło aby zobaczyć ten ewenement, prezentowałem to również 2 kolegom z Klubu. Nie sposób się pomylić tata ma jedną a syn 2 atrapy. Myślę że tata odważny ale lekko ślepy i stąd te zjawisko ;) jak mu odpalą światło to dopiero widzi z kim tańczy :mrgreen: a syn napakowany ale tchórz jak ojciec pokaże zęby to od razu mięknie ale skoro ucieka to trza go poganiać ;)



3 samce. 2 fajnych i chłopiec do bicia? Chyba najczęściej tak, ale u mnie rdzawe, przez dobre 2 lata, były wszystkie 3 pięknie wybarwione w 240 litrach i każdy wycierał samice regularnie. Po 2 latach, najmniejszy dostał bęcki, musiał zmienić lokum (żal mi go było, chociaż jego obecność gwarantowała ładne ubarwienie pozostałych 2 samców). Zostały 2 samce, żyły zgodnie, ale również do czasu, później został już tylko 1 ładny i 1 ukryty brzydal. Tu też sprawdza się zasada, że im większe akwarium, tym większa szansa, na utrzymanie kilku samców z gatunku ładnie wybarwionych. Tu musieliby się wypowiedzieć posiadacze naprawdę wielkich akwariów, z długo trzymanymi stałymi obsadami, czy np. w akwarium 1000 litrowym i np. 4+8, jeden z samców i tak będzie dążył do dominacji w całym zbiorniku, czy "do śmierci" mogą żyć zgodnie na 3 terytoriach i 1 popychadło. Też jest tak, że im większa przestrzeń w zbiorniku, tym większe aspiracje ryb i chęć władania dużym terenem, widzę to u siebie w 375.



Najczęściej jest właśnie tak jak pisze Marek, dlatego zawsze po jakimś czasie kończy się u mnie 1 + 3-4 bo albo samce są eksterminowane albo wiszą jak bojki pod powierzchnią ... w dużych akwariach, też bywa rożnie. W 900-tce mojego kolegi saulosi dokończył to czego nie mógł dokończyć w 112 i został sam ;).



Niedawno jeszcze były OK 3 gatunki w 240l. właśnie w układach 1+.... Ale, większość osób przeszła przez to i widzi, że układ z 2, 3 samcami i wieloma samicami jest ciekawszy. Jest więcej interakcji wewnątrzgatunkowych, a widok 6-8 jednakowych np. żółtych samic robi wrażenie, a gdy są tylko 3 i są jednym z 6 kolorów w akwarium - giną w oczach, tzn. nie widać ich. gdy masz 1+3 wszystkiego, to masz po prostu kolorowe akwarium z kolorowymi rybkami - tak takie akwarium jest postrzegane. Ale jak już masz 2 gatunki i "tylko" 3 kolory, to już widać w nim ryby, można je jakoś odróżnić, widać, że te to są rybki A, a te to są B. Stąd tendencja teraz, by na przekór amerykańskiej modzie, by do 240 litrów dać 15 gatunków po 1 samcu lub 1+1, dawać jedynie 2 lub nawet 1 gatunek, ale liczniejszy.



... i jest dobrze póki nie stanie się po jednym samcu w każdym z tych 2 gatunków ;) ... samice bywają ładne ale to jednak samce dają to coś ;). Próbować warto ale gdy się nie uda to warto jednak dołożyć ten 3 gatunek ... IMHO of kors ;)

Opublikowano
u niektórych gatunków jest to jednak wyraźne ( saulosi, afry, elongi ) u niektórych tylko zauważalne ( yellow, saulosi, maingano

gubicie się w zeznaniach towarzyszu ;)


ale zgadzam sie z zdaniem przedmówcy ;)

z wyjatkiem czy saulosi bardziej czy tylko zauważalnie ;)

Opublikowano

he he nazwy mi się pogibały :mrgreen:


Bez wątpienia 2-gi samiec to piękniejsze ubarwienie ... u niektórych gatunków jest to jednak wyraźne ( saulosi, afry, elongi ) u niektórych tylko zauważalne ( yellow, socolofi, maingano )


Tak to miało wyglądać ;)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Ogłoszenia



  • Posty

    • A czemu nie ?  Ja bardzo dużo piszę codziennie zawodowo i nie mam już siły i przede wszystkim czasu na pisanie dla przyjemności 🤷‍♂️ Dlatego dla mnie osobiście spotkanie/spotkania to najważniejsze daty w kalendarzu... Szkoda, że jest nas na spotkaniach mniej, dlatego zachęcam każdego do przyjazdu tym bardziej, że jest dobre połączenie PKP z Prudnikiem. Zawsze będę mógł opowiedzieć o swoich doświadczeniach z drapolami choć nie wiem czy faktycznie kogoś to interesuje. Poszukam tez i wrzucę na KM krótki artykuł, który poczyniłem kilka lat temu w tym zakresie na przykładzie Aristochromis christyi, ukazał się on co prawda jedynie w języku angielskim ale mam gdzieś pewnie "rękopis".
    • A czemu nie tu? Wiele razy rozmawialiśmy, nie tylko w Pokrzywnej, ale nie jest moją rolą pisanie tutaj na temat funkcjonowania Twojego akwarium z drapolami😉
    • Wszyscy mają racje aaaale nie do końca 😉 ale na szerszą rozmowę zapraszam na spotkanie do Pokrzywnej ☝️😁 PS. @pozner z tego co ja pamiętam to byłeś przy wielu moich rozmowach właśnie w Pokrzywnej ale widocznie tylko ja byłem trzeźwy 😁😉🤣
    • Nie miałem nigdy poważnych drapoli w akwarium, ale moje doświadczenia z non mbuna oraz z pielęgnicami z Ameryki centralnej mówią że dobrym środkiem do rozładowywania agresji jest mocne przerybienie. Często propozycje obsad na tym forum czy w książce Wojtka Sierakowskiego mogą mieć rację bytu tylko do pewnego momentu. 13 ryb w 1400l to niezbyt wiele w moim odczuciu. Jakie są wasze doświadczenia w tej kwestii z drapolami?
    • To prawda Regulowałem już kilka razy, ale w środku - pod szafką jakiś czas temu założyłem jeszcze drugi, mały zbiornik, 112lz pokrywą, przez to szafka jest dość często otwierana, a czasami nawet częściowo otwarta przez kilka h. Dodam, że ten sposób prowadzenia akwarium nie jest zbyt wygodny przy serwisie, więc nie polecam a szafkę bym musiał regulować w prawie każdy weekend 
    • Bardzo ładny baniak, konkret. Jedyne do czego się można przyczepić do regulacja drzwiczek pod nim 😅
    • @S_owa dzięki za super aktualizację  Wyjątkowo mnie cieszy, bo Twoja kronika zainspirowała mnie do wystartowania akwarium z drapieżnikami. Z takich predatorów kalibru XXL mam u siebie tylko samca Aristo. Zakładam, że moje akwarium finalnie może być dla niego za małe, ale postanowiłem sprawdzić co z tego wyjdzie przy założeniu, że będzie to tylko samiec bez partnerek do harcowania. Jak na razie spokojnie sobie rośnie i nie doskwiera innym lokatorom. Ku mojemu zaskoczeniu w składzie mieszkańców, najbardziej upierdliwy dla wszystkich jest samiec Stigmatochromis Tolae. Miałem 2 samce i 2 samice. Niestety przez niefortunny wypadek jedną samicę straciłem, druga nie wytrzymała presji dwóch samców 😕 Jednego samca sprzedałem bo mi było go już szkoda i ten ostatni, który pozostał potrafi być jak taka końska mucha na łące. Dokucza wszystkim. Ma swoją norę pod kaseciakiem i jego jedynym celem życiowym jest wyganianie wszystkich z tamtego rejonu. Potrafi dać popalić 1,5 razy większemu Nimbochromisowi Polistigma... Będę go musiał usunąć bo mnie już denerwuje.  Zazdroszczę widoku pielęgnującej maluchy samicy Nimbo. Nigdy nie spotkałem się z takim widokiem u moich pyszczaków.  Pozdrawiam 👋
    • Zdecydowanie brakuje tematów na dotyczących drapieżników, a jednak co raz więcej osób dysponuje pozornie większym baniakiem na poziomie np. standardowych 720l (200x60x60). Piszę ,,pozornie" bo to temat drapieżników, a ten litraż to fajna opcja przy mbunie albo przy rozsądnie dobranej obsadzie non mbuny, ewentualnie mixu non mbuny z małymi drapieżnikami. Piszę tutaj lekko ku przestrodze bo tych większych gatunków nie ma nawet co pchać do takiego zbiornika, no chyba, że jest to tylko akwarium przejsciowe. Wrzuciłem tylko 2 filmiki z Bucco ale samiec serio potrafi mocno stłamsić swoich ,,współlokatorów". Ogólnie od kiedy dołożyłem kryjówek jest wyraźnie lepiej, ale pierwsze tarło gdzie buzowały hormony, a 3 samice czekały w kolejce to reszta załogi mogła tylko cierpliwie czekać zajmując jedyne bezpieczne pozycję po drugiej stronie baniaka. Przez 1,5 roku funkcjonowania tego akwarium, z tego co kojarzę nie robiłem żadnej ingerencji w wystrój (ułożenie i liczbę kamieni/modułów), jednak samiec Buccochromisa zmusił mnie do szukania dobrego rozwiania, przez co w ciągu 2-3 tygodni trzy razy robiłem przemeblowanie w baniaku. 80cm głębi daje już pewne możliwości, dzięki czemu ryby mają zarówno dużo miejsca do pływania, jak i pole do ukrycia, czy przemieszania za/między modułami. Na początku ku mojemu lekkiemu zdziwieniu mało z tego korzystały i lewa strona zbiornika i tak należała do samca Bucco. Z czasem nauczyły się, że można umiejętnie się skryć przed wzrokiem dominującego Bucka. W moim zbiorniku pozostałe gatunki (nawet gdy nie było samca Bucco) nie robiły aż takiego spustoszenia w okresie tarła. Mój Fossorochromis ma minimalne potrzeby jeśli chodzi o terytorium obierane w trakcie tarła, choć oczywiście chęć wytarcia samicy powoduje u niego dużą pewność siebie i zdarza mu się pogonić nawet Buccochromisa, do którego normalne boi się nawet podpłynąć. Mimo wszystko nie wyciągałbym z tego jednoznacznych wniosków i nie oznacza to, że te same gatunki (mam na myśli pozostałe gatunki, poza Bucco) w innej konfiguracji np. w mniejszym zbiorniku też pogodziłyby się dostępną przestrzenią. Dopóki w akwarium rządził Champso to on dyktował warunki i szczególnie w trakcie tarła przejmował też pół akwarium (choć ta dominacja trwała, raz, że krócej, a dwa pozostałe ryby mimo mniejszej ilości kryjówek nie były, aż tak zepchnięte do boku). Odgryzał się mu jedynie samiec Nimbo. Bardzo ciekawi mnie jak wyglądałaby sytuacja w akwarium gdyby, wszystkie gatunki występowały w konfiguracji z samicami, a najwiekszy Bucco występował w konfiguracji bez samic. Myślę, że nadal miałby najmocniejszą pozycję w zbiorniku, ale nie byłoby już okresów, w których któraś z ryb dość mocno dominuje pozostałe gatunki (szczególnie w okresie tarła).
    • Nie wiem. Też wiele razy zastanawiałem się, jak to funkcjonuje u @BombeL. Dlatego go wywołałem do tablicy.  Chyba nie bardzo załapałeś mój prześmiewczy ton😉  
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.