Hej, jestem nowy więc w razie czego bijcie bez ostrzeżenia. W 200l trzymam Frontose i 1:2 Yellowków wraz z potomstwem. Tak wiem 200l i Frontose, ale jest jeszcze mały i znajduje się tutaj tymczasowo. Przez ostatnie 3msc wszystko było spoko, wiadomo yellowki trochę się ganiały, ale to norma. Jednak w niedziele jedna z samic postanowiła wejść w drogę Frontosie i chłopaczyna stracił panowanie. Yellowka udało mi się uratować, żyje pobiera pokarm, jest jednak bardzo pokaleczony. Dlatego nie jestem pewny czy powinienem odseparować mu kawałek akwarium czy ulżyć cierpienia. Zdjęcie Yellowka mogę nagrać film z tego jak się zachowuje, aktualnie przebywa z tęczankami neonowymi i krewetami, żeby nikt go nie dobił.