Witam szanowne grono.
Mam na imię Mariusz, jako klubowicz znalazłem w końcu chwilę czasu by się przedstawić i zaprezentować swoje pierwsze malawi.
Zbiornik o wym. 120x50x50 został zalany w kwietniu 2018r. więc ma niespełna rok.
Za filtrację mechaniczno-biologiczną odpowiada u mnie Unimax500 z prefiltrami HW603, dodatkowo wspomagam się falownikiem Jebao RW-4.
W czasie funkcjonowania jedynie trochę kombinowałem z filtracją, a dokładnie to zamiana mechanika aquael 2000 (zbyt głośny) na falownik.
Za biologię odpowiada 1L matrixa i trochę siporaxu, w kuble oprócz ceramiki mam gąbki z zestawu i purolite a520e zasadniczo do klarowania wody, duża zawartość siarczanów zahamowała działanie tego złoza pod kątem obniżania NO3 więc zakupiłem phos out 4 i dałem go troche do prefiltra - działanie to przyniosło pozytywny skutek bo również obnizyło PO4 którego też miałem ponad normę.
Wystartowałem z obsadą 3 gatunkową w ilości 3x10szt. (zakup z renomowanej hodowli gatunków Chindongo saulosi, Iodotropheus sprengerae, Cynotilapia Hara Galireya Reef).
W lutym 2019r. dokonałem dopiero redukcji po tym jak usłyszałem że mam "pekin". Świadomy tego (bo od początku była przewidziana redukcja) i przerybienia odłowiłem nadmiar samców. Długo się z tym zbierałem bo nie obserwowałem nadmiernej agresjii, występowała ona tylko wewnątrz gatunkowo i najbardziej u Hary.
Obecnie utrzymuję układ dwu samcowy w każdym gatunku, agresja u rdzawego się pojawiła ale epizodycznie.
Zbiornik wizualnie też się trochę zmieniał, dorzuciłem więcej skał - serpentynitu, robiąc kryjówki dla młodzieży która i tak nie jest w stanie się uchować, ale nie jest moim celem ich przyrost. Wiec tak to wyglądało na początku i tak to wygląda obecnie.