Moje pyski wytresowałem w ten sposób:
Gdy przychodziła pora karmienia intensywnie stukałem w pokrywę i ruszałem ręką przy szybie po czym wsypywałem karmę. Na początku metoda nie była zbyt skuteczna ale po 4 dniowym poście rzuciły się jak dzikie i od tego momentu było łatwiej. Teraz gdy ktokolwiek pojawi się przy szybie pyski pływają za nim jak namagnesowane, a po postukaniu w klapę powierzchnia wody prawie kipi - tak paskudy nauczyły się ...