Skocz do zawartości

KC89

Użytkownik
  • Postów

    4
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez KC89

  1. Wydawało mi się, że kliknąłem odpowiedź w pracy... Odbyły kwarantannę- po około 12 dniach w 112 l przeszly do zbiornika głównego. W tym czasie uzupełniły im się ubytki w płetwach, stały się bardziej witalne, kolory stały się bardziej wyraźne. Po przerzuceniu załapały się na 120 ml wiramin, które podaje raz w miesiącu Opcja z pobieraniem tlenu wyszła w ten weekend- wydaje mi się, że dużo łatwiej zaobserwować to zachowanie przy wyższym zbiorniku. Szczerze mówiąc, nie wiem czy ma to związek. Zanim założyłem ten wątek miałem kilka teorii: 1) ryby to wraki a to z czym się mierzę to skutki przebytych chorób, ale: a) nie wiem jakie mogłyby to być choroby b) infekcja bakteryjna płuc mogła obniżyć ich wydolność, ale jak to sprawdzić? Żaden mądry polsko i anglojęzyczny autor nie pokusił się o opisanie takiego przypadku c) kolega hodujący dyskowce miewał takie sytuację przy złych parametrach wody- ale te trzymam na dobrym poziomie. Jeśli to skutek wody w sklepie- to jak długo może się to utrzymywać? 2) ryby są chore i należy podać im preparat, ale: a) na co skoro nikt nie opisał takiego przypadku? Szprycowanie ryby o słabej kondycji równa się z jej utraceniem- nie ma realnych przesłanek aby podtruwać je chemią o ile ta nie jest konieczna b) jeżeli dolegliwość jest zbyt zaawansowana to chemia zda się na nic- tutaj też wolałbym posiadać coś co stanowi pewnego rodzaju diagnozę/studium przypadku 3) ryby są spisane na straty, ale: a) jak to poznać? b) dlaczego?
  2. Panowie, pragmatycznie rzecz ujmując- chciałbym tylko i wyłącznie znaleźć odpowiedź na pytania: 1. Co dolega tym rybom? 2. Czy pozostałej części obsady może to zagrażać? 3. Czy kwestia pobierania tlenu może być powiązana z przebytymi chorobami? 4. Jakie działań mogę podjąć w kwestii zdiagnozowania/zlikwidowania wymienionych objawów Jeżeli podzielicie się ze mną swoim doświadczeniem w kwestii tych dolegliwości będę niezwykle wdzięczny- kwestia kwarantanny, preparatu sery i testów zooleka nie jest w żaden sposób rozwojowa w kwestii tego tematu Chętnie Was naprowadzę doprecyzowaniem innych wskaźników, sprawdzę każde źródło, ale... trzymajmy się głównego tematu.
  3. Używam zooleku- na skali jest 0 a zaraz po tym 0,025. Nigdy nie przebiłem się powyżej 0,025. Jakie może mieć to znaczenie w kontekście tego co opisałem powyżej?
  4. Hej, Na początek żeby sprostać wymogom: Akwarium 230 l- filtracja 2xJBL 902 + cyrkulator 4000 l + dodatkowe natlenienie z natleniacza Aquael OXYPRO 150. Dno- piasek + łupek filitowy Parametry w normie: PH 7.8; NO2-0; NO3 trzymane na poziomie 5-15. Podmianki reguarnie, co tydzień o 30%. Obsada: Saulosi, Rdzawy, Red Red, Acei (tak, tak- wiem. Póki co są małe) + Military Helmet. Uwaga- powyższe nie musi dotyczyć odchyleń w moim akwarium. Jakiś czas temu kupiłem dojrzałe pyszczaki rdzawe (w rozmiarze ok 8-9 cm)- 4 sztuki. Ryby w sklepie nie wyglądały najpiękniej, wszystkie wyglądały na wychudzone ale wynegocjowałem cenę, nastawiłem się na kurację i założyłem pozytywny wariant. Po trzech tygodniach sytuacja wygląda mało rozwojowo: 1. Wszystkie inne ryby mają się wspaniale- rosną, trą się, inkubują- również Sprengerae z innego źródła. Nie są grube, nie są chude, powiedziałbym podręcznikowe. 2. U tych o których wspominałem powyżej- zakupionych- goją się ubytki w płetwach, pobierają pokarm. Niestety jednak, brzuchy wyglądają na wręcz zapadnięte. Poprawiła się nieco ich witalność, ale zauważyłem też, że jako jedyne ryby w akwarium pobierają one tlen z powierzchni wody- od czasu do czasu, podobnie jak kiryski lecą pionowo w górę i biorą "bąbla" co jest nietypowe dla innych ryb, również Sprengerae od innego dostawcy. 3. Naprawdę dbam o akwarium- ryby dostają witaminy, woda sprawdzana jest regualrnie, temperaturę wody zamykam w przedziale 25-26, równo świecę przez 10 godzin dziennie. Nie zaskakują mnie żadne plagi glonów ani zakwity. Od początku akwarium zdechły mi 3 ryby- w tym jedna mała od smigiełka w cyrkulatorze. I teraz- co robić? 1. Czy ten sposób pobierania tlenu może sugerować obecność istnienie pasożyta, który zaatakował ryby od wewnątrz? 2. Czy podawanie, w obliczu tego że problem dotyczy tylko limitowanej ilości ryb z obsady, chemii ma jakiś sens? Jeśli tak- co możecie polecić? 3. Co to może być? Czy śpięcie tych dwóch objawów na raz sugeruje coś konkretnego? 4. Co byście zrobili w tej sytuacji? Z góry dziękuję za merytoryczne odpowiedzi w temacie chorych Sprengerae ze sklepu XXX Pozdrawiam, Kamil
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.