Jump to content

Obsada do 180x55x55 544 l.


Paweł83
 Share

Recommended Posts

Paweł83

Witam,

od dłuższego czasu przymierzam się do większego akwarium (obecnie 112 z saulosi). Warunki lokalowa pozwalają na wymiar jak w temacie. Do zamówienia zbiornika jeszcze dwa miesiące więc obsada to również odległy temat. Początkowo miała być mbuna. Obecnie zastanawiam się nad non-mbuną. Moje pewniaki na teraz to:

  1. Placidochormis phenochilus „Mdoka”

  2. Labidochromis Caeruleus

  3. Copadichromis Borleyi „Kadango”

Proszę wyprowadźcie mnie z błędu jeśli te do siebie nie pasują. Chciał bym również żeby znalazła się tam co najmniej jedna Aulonocara ale tylko i wyłącznie z tych naturalnych. Żadnych tam FireFish. Zachęcam do dyskusji. Ryby muszą być kolorowe (na ile to możliwe przy non-mbunie).

Link to comment
Share on other sites

eljot

Ten zestaw jak najbardziej OK . Jak możesz podciągnij w górę do tych przynajmniej 60 cm.

Link to comment
Share on other sites

piotriola

Miałem akwarium o wysokości 50 cm, obecnie mam 60 cm o podobnym wymiarze, różnica spora jeżeli możesz daj wyższe na pewno będziesz zadowolony. Mogę dodać że stelaż wraz z akwarium powinien sięgać do Twojej pachy, w przyszłości ułatwi Tobie dobry dostęp do pielęgnacji akwarium. Obsada jak najbardziej dobra, jeżeli planujesz dodać Aulonocarę zerknij na A.stuartgranti  Hongi.

pozdrawiam :)

Link to comment
Share on other sites

Paweł83

Akwarium musi stać na komodzie ktora już jest i musi wraz z pokrywą sięgać max do dolnej krawędzi telewizora. Będę się starał ciągnąć z wymiarem ile się da. Ile jeszcze gatunków poza tymi które wymienilem?

Wysłane z mojego NEM-L21 przy użyciu Tapatalka

Link to comment
Share on other sites

pozner
48 minut temu, piotriola napisał:

jeżeli planujesz dodać Aulonocarę zerknij na A.stuartgranti  Hongi.

Z uwagi na to, że będziesz miał yellowy, Hongi może być mniej widoczna. Zaproponuję Ci Aulonocarę maylandi. Kolorystycznie lepiej moim zdaniem uzupełni obsadę. Obsada jak najbardziej ok. Dołączam się do opinii, żebyś zrobił 60cm. wysokości. Mam 50cm. i żałuję, że nie zrobiłem 60, a nawet 70cm.

1 minutę temu, Paweł83 napisał:

Ile jeszcze gatunków poza tymi które wymienilem?

Te które wymieniłeś plus Aulonka będzie optymalnie.

Link to comment
Share on other sites

Paweł83

A co z liczebnością poszczególnych gatunków? Jest gdzieś szansa na wielosamcowość?

Wysłane z mojego NEM-L21 przy użyciu Tapatalka

Link to comment
Share on other sites

tom77
10 godzin temu, Paweł83 napisał:

Moje pewniaki na teraz to:

  1. Placidochormis phenochilus „Mdoka”

  2. Labidochromis Caeruleus

  3. Copadichromis Borleyi „Kadango”

Moja propozycja:

1/ stadko

2/ i 3/ haremy

4/ Aulonocara ethelwynnae - harem

lub

1/ stadko

2/ kilkusamcowo

3/ harem

W obu wariantach jeśli byłaby taka możliwość - 3/ wpuszczone najmniejsze albo trochę później, jeśli Aulonka to zakupiona większa niż pozostałe rybki.

Link to comment
Share on other sites

Paweł83

Widzę że ten pomysł na aulonocara trochę komplikuje sytuacje bo jest już żółty , niebieski i czerwony. Ciężko do tego dobrac aulonke. Nie upieram się przy niczym. Jeśli macie inne propozycje to bardzo proszę.@tom77@pozner bardzo dziękuję za pomoc.

Wysłane z mojego NEM-L21 przy użyciu Tapatalka

Link to comment
Share on other sites

krzysiutoja

Witam na Copadichromis Borleyi kadango to trochę za mały zbiornik miałem go w większym i szału nie było

Link to comment
Share on other sites

Paweł83
Witam na Copadichromis Borleyi kadango to trochę za mały zbiornik miałem go w większym i szału nie było


Jeśli tak to proszę o propozycję alternatywnego gatunku.

Wysłane z mojego NEM-L21 przy użyciu Tapatalka

Link to comment
Share on other sites

  • MatiK locked this topic
Guest
This topic is now closed to further replies.
 Share

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.

Announcements



  • Posty

    • pulpet
      Sporo różnych zachowań, których nigdy nie widziałem w zbiorniku wielogatunkowym. Takie najbardziej rzucające się w oczy to: Opieka nad wypuszczonym narybkiem. Co prawda nigdy nie widziałem zbierania do pyska i pływającej w towarzystwie marki ławicy maluchów, ale pilnowanie miejsca, gdzie wypuściły młode to norma.  Trwa to kilkanaście godzin, może, dobę, ale w tym czasie, nawet sporo większe samce są ostro atakowane i przepędzane.  Zachowanie narybku. Bardzo szybko przestaje być płochliwy i zaczyna coraz odważniej pływać.Brak panicznych skoków kryjowka- kawalek pokarmu - powrót. Wszystko odbywa się dużo spokojniej. Maluchy dużo szybciej i śmielej pływają w toni, dołączają do stada samic. Strach budzi tylko wychodzący czasami z kryjówki samiec. W grupie dość szybko czują się swobodnie i bezpiecznie. Kilkunastomilimetrowe maluchy swobodnie pływające wśród dorosłych samic, co w zbiorniku wielogatunkowym skończlo by się kłapnięciem pyska tego lub tamtego i po rybach. Nawet po dlowieniu do osobnego zbiornika młode  ryby zachowują się inaczej. Mam dwa takie, jeden na rdzawe łuskane z wielogatunkowego i drugi na Mphangi z jednogatunkowego. U rdzawych duża płochliwość , chowanie się po kątach i szybkie wyjścia po pokarm. Mphangi spokojnie pływają i czekają na nowy dom. Tak na oko mniejszy poziom stresu. Zachowanie młodych pozostawionych w zbiorniku głównym, najpierw dołączenie do grupy samic,. potem powolna indywidualizacja samców, aż  do pierwszych prób wybarwienia, czy objęcia dominacji to temat rzeka. Tego nie widzę w wielogatunkowym. Może to też specyfika gatunku, ale myślę, że jednak dużą rolę odgrywa "jednogatunkowym spokój". Wszystko IMHO oczywiscie Podryfowalismy.z tematem. Wyszło OT.
    • Bojar
      Potwierdzam. Mam podobne spostrzeżenia mimo, że akwarium 170 cm.    
    • Tomasz78
      A jakie to zachowania?
    • Pikczer
      Już wszystko wszystko masz napisane, ale dodam że na upartego ja korzystałem czasami z wewnętrznego kotnika. Jeśli ryba była "na granicy" to ją umieszczałem w kotniku. Często ryba była zadowolona bo mogła spokojnie sobie siedzieć i się nie denerwowała. Odpoczywała i wracała do  zdrowia. A czasami jak wg mnie na 90% już po rybie to trafiała do kotnika i tam następował czasami po kilku dniach koniec albo czuła się lepiej i wracała do reszty ryb. W takiej sytuacji gdy nieraz kiepsko to wygląda oszczędzasz sobie później kłopotu z szukaniem martwej ryby.  Oczywiście, że dodatkowe akwarium byłoby lepszym rozwiązaniem, ale ja już nie mam na to miejsca. 
    • pulpet
      Tak jak napisał Andrzej, no i popracuj nad aranżacją. Zbiornik mały, kamieni za mało , za małe i za mało przestrzeni między nimi, gdzie ryby mogą się ukryć np. w takiej sytuacji jak obecnie. Moim zdaniem oczywiście.
    • Andrzej Głuszyca
      Została pobita. W takim stanie jest narażona na dalsze nękanie ale już przez inne ryby. Dobrze by było gdybyś na krótki moment mógł ją odizolować ale w momencie gdy zauważysz , że jest nękana przez inne ryby.  Jeżeli nie jest nękana albo nie masz innego zbiornika to pozostaw  ją w tym co jest .  Wtedy jej nie pomożesz. Albo dojdzie do siebie albo nie.
    • Rik
      Witam  Pisze po przejrzeniu forum, ale nie znalazłem nic ciekawego. Otóż moja rybcia zachowywała się okej aż do pojedynku z inną. Pojedynek ewidentnie przegrała, bo zaczęła siedzieć w rogu akwarium. Po chwili zaczęła pływać w następujący sposób  Głową do góry   Co ciekawe, jak puknę w szybę albo wrzucę jakieś jedzonko to pływa normalnie. Chowa się czasami w skałach, a potem podpływa do tego samego rogu i przybiera taką pozycję jak na zdjęciu wyżej   240L Eheim classic 240(gąbki + 1kg ceramiki.) + Minipat. NO3 - 20 Zdjęcie akwarium Karmię raz dziennie acti cichlid Wymieniam 5-10% co dwa tyg odstaną wodą  Trochę się boję bo w innych akwariach, które miałem to takie zachowanie zwykle oznaczało rychły koniec rybki.  Dlaczego ona się tak zachowuje? Z góry dziękuję za odpowiedzi
    • Bartek_De
      @pulpet bardzo trafne spostrzeżenia👍
    • pulpet
      Mam Acei w baniaku 160 długim i kolejny raz napisze, że to absolutne minimum, a tak naprawdę za krótko dla nich. Ryby toniowe, szybko pływające i dorastające do sporych rozmiarów. Mam na myśli moje Luwala, jest mniejsza odmiana. Żadna przyjemność z oglądania ryb hamujących nosem na szybie. Do tego te ryby chcą pływać ławicowo, co przy małym zbiorniku i w towarzystwie upakowanych na gęsto przedstawicieli innych gatunków marnie im wychodzi. Zrozumiała jest chęć posiadania większej ilości gatunków na początku przygody z Malawi. Jedno rybsko ładniejsze od drugiego. Ciężko odpuścić. Ja kiedyś do 400 litrów wcisnąłem 4 gatunki. Potem się spodobało, założyłem 160, (na większe, piąte w kawalerce już nie miałem miejsca) i na  szczęście jednogatunkowe, z Chindongo sp. "elongatus mpanga". Prawie półtora roku obserwacji ryb w zbiorniku jednogatunkowym dało do myślenia. Zamiast oglądać bezsensowne  przepychanki międzygatunkowe, mogę spokojnie przyglądać  się całej masie zachowań społecznych w obrębie gatunku. Wałki o dominację, zarówno między samcami jak i samicami, ławicowość samic kontra terytorializm samców, minimalny kanibalizm wobec narybku (to może mniejsza zaleta 😜) i mnóstwo innych zachowań, które przy większej ilości gatunków zniknęłyby w zupie rybnej.  W najbliższym czasie mój ostatni zbiornik z innym biotopem zmieni się w Malawi. Taka 240 jak Twoja. I pójdzie.pod jeden gatunek. Bo pchanie.wiekszej ilości w taka kropelkę sprawi, że więcej mi ucieknie niż zyskam. Tak się rozpisałem, bo od jutra urlop i do roboty wstawać nie trzeba😁. Zapomniałem, dodać IMHO
    • KapitanCzysty
      Ostatecznie cała sytuacja zakończyła się szczęśliwe, bez drastycznych posunięć. Równo tydzień po przenosinach w głównego baniaka do kotnika, samica po 26 dniach inkubacji wypuściła wszystkie młode z pyska.   Niestety nie zaobserwowałem sytuacji na której  mi zależało czyli chwili gdzie samica wypuszcza młode, a później w sytuacji zagrożenia chroni je w swojej paszczy. Młodziaki ewidentnie przed nią uciekały i chciały żyć już swoim rytmem, a ona chciała je złapać chyba z nadgorliwości. Pewnie to kwestia doświadczenia, mam nadzieje, że będzie miała  okazje je nabyć przy kolejny miotach. W tym samym dniu, w nocy w całkowitych ciemnościach matka wróciła do baniak głównego i od razu została „przyjęta” przez stado pobierając pokarm następnego ranka.    Co do małych to po trzech dniach zaczęły śmielej wypływać ze swoich kryjówek i obecnie już się mnie mie boją. Maja ogromny apetyt, walczą ze sobą, pilnują grot i rosną. 😁  Na początku myślałem, że jest 6 sztuk, później 7, ale ostatecznie okazało się, że cały miot liczy 8 sztuk.  IMG_9622.MOV     Międzyczasie do tarła podszedł trzeci gatunek moich pysków. Tym razem padło na Perlmutty. Samica zaczęła inkubacje we wtorek (22.11.2022), czyli dzień przed  przeniesieniem Hary do kotnika. W czwartek robiłem podmianę z dość dużą ingerencją w zbiornik (czyszczenie w środku itp) i niestety nad ranem owa samica pobierała już normalnie pokarm. Nie wiem czy moje działanie się do tego przyczyniły czy to wynik jej niedoświadczenia, ale stało się.  Na szczęście w ostatnią sobotę tj. 03.12 zauważyłem, że druga samica stała się „brzemienna” i utwierdziłem się w przekonaniu co do ojcostwa zarówno w odniesieniu do pierwszej jak i drugiej damy. Sprawcą był niepozorny, cichy samiec Beta, który od jakiegoś czasu zajął sobie przeciwległą stronę akwarium niż dominujący Perlmutt i tam robił swoją partyzantkę. Niby człowiek widział, że coś kombinuje, coś tam tańcuje, ale jeśli miałbym to porównać do opisywanych we wcześniejszych postach zalotach samca Metraclimy to była to całkowita przepaść, amatorka, nie ta liga… 😅.   Cóż jedni mają z górki drudzy pod górkę 😂 Najbardziej dziwi mnie zachowanie samca alfa Permuttów, który zamiast zająć się swoimi paniami to gania za samicami Metriaclimy i nic z tego nie wynika. Są niedostępne i zimne, tylko żarło im w głowie😜… (jako jedyny gatunek jeszcze nie miał tarła). Tu jeszcze filmik z żerowania samca alfa zaraz po podaniu karmy. Lubie obserwować jak przeczesuje wszelkie zakamarki zbiornika 😁 IMG_9621.MOV  
  • Topics

  • Images

×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.