deqster

krzyżowanie pyszczaków

Recommended Posts

deqster

Mam pytanko do znawców czy jest możliwość krzyżowania się różnych gatunków/odmian pysków?

np. red top likoma z coube? lub coube z m.chewere? samice tych gatunków sa bardzo do siebie podobne i nie wiem jak mogloby sie skonczyc trzymanie tych pysków w jednym zbiorniku. Może ktoś podpowie?

Share this post


Link to post
Share on other sites
MatiK

Znawcą nie jestem :P ale tak, są gatunki, których właśnie m.in. ze względu na możliwość krzyżówki nie powinno się trzymać razem w akwarium.

Share this post


Link to post
Share on other sites
eljot

Na pewno nie należy trzymać razem odmian barwnych tego samego gatunku, prawdopodobieństwo krzyżówek wysokie.

  • Like 1
  • Dziękuję 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
piotriola

Krzyżowanie form barwnych jest gorsze od krzyżówek pomiędzy gatunkami. Potomstwo z krzyżówek form barwnych będzie się rozmnażać, co może wprowadzić spore zamieszanie dla nowego nabywcy tych ryb. Z krzyżówek międzygatunkowych powstają bastardy które nie powinny się rozmnażać. Hybrydy czy bastardy powstają gdy zanikają naturalne bariery w środowisku naturalnym, co raczej nie występuje często. Akwarium to miejsce, gdzie może do tego dojść. W moim akwarium pozostał samiec pozbawiony samic swojego gatunku, wycierał wówczas samice innego gatunku .Jest to dla mnie pewna ciekawostka, gdy były samice dwóch gatunków do krzyżówek nie dochodziło.
Przeglądałem forum i zdziwiło mnie tak mało odpowiedzi, wiem że stary temat ale może ktoś jeszcze się wypowie.

  • Like 3

Share this post


Link to post
Share on other sites
Bartek_De

Jest coś w tym co napisałeś Piotrze. Gdy miałem u siebie samotnego samca Aulonocara maylandi, przejawiał bardzo duże zainteresowanie samicami S. fryeri, one natomiast szybko ucinały wszelkie próby adoracji z jego strony i natychmiast go przeganiały, pewnie dlatego że mają swojego samca. Gdyby go nie było, myślę że bez problemu wytarły by się z Aulonocarą. Ostatecznie ten samotny samiec został zabity przez jedną z samic S. fryeri. Obecnie wszystkie samce, które pływają u mnie mają samice swojego gatunku i żaden nie przejawia zainteresowania "obcymi" samicami.

  • Like 2
  • Dziękuję 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
piotriola
W dniu 2.10.2020 o 09:49, Bartek_De napisał:

Gdyby go nie było, myślę że bez problemu wytarły by się z Aulonocarą.

Pozostawienie samego samca zwiększa prawdopodobieństwo krzyżówek, jest to normą nawet u pielęgnic amerykańskich. Te pielęgnice mają wspólną linię rozwojową,ich pokrewieństwo jest wysokie i trudne do ustalenia. Tłumaczy to liczne zmiany i rewizje systemowe.W grupie Aulonocara są odmiany które nie krzyżują się, co świadczy o mniejszym lub większym pokrewieństwie. W krzyżówkach międzygatunkowych potomstwo jest bezpłodne, w tym biotopie może dawać potomstwo i jest to wysoce prawdopodobne.Idąc dalej tym tropem uzyskane młode mogą być podobne do osobników wyjściowych. Dla mnie wszelkie odstępstwa od normy, nawet nieznaczne różnice kolorystyczne są sygnałem ostrzegawczym. Przykładem może być Melanochromis, swojego czasu była partia która odznaczała się opalizującym kolorem niebieskim. Poza tą różnica wszystko było ok. Ryba wyglądała atrakcyjnie, jednak niepewność moja pozostała do dziś. Na populacje ma wpływ środowisko , pokarm trudno jednak stwierdzić co było powodem uzyskania odmiennego koloru.

 

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.



  • Posty

    • aro600
      Dokładnie taka obsada pływa aktualnie u mnie z tym że po 10 sztuk. 🙂 Potwierdzam piękne ryby z tym, że wydaje mi się że na dorosłe Mdoki te 150x50x50 to będzie za mało jakby nie było rosną spore. Choć może choroba malawijska się rozwinie i zanim urosną do dużych akwarium też urośnie 😉  
    • Falcowski
      To ja zaproponuję coś od siebie: Placidochromis Phenochilus Mdoka White Lips - 12 sztuk małych Labidochromis Caeruleus - 12 sztuk małych Dlaczego tak? Niebieski z żółtym od zawsze się dobrze komponuje, tu jeszcze ze wstawkami białymi i czarnymi. Nie będzie pstrokato. Łatwiej będzie potem sobie zestawy ustawić, gdy podrosną. Zawsze z 12 ryb łatwiej choć o kilka samic. Ryby będą miały swobodę i jak urosną, będzie to coś pięknego. Akwa nie będzie przepchane i pstrokate. Terytorium starczy dla wszystkich. Oba gatunki są na tyle łagodne, że nie będą sobie wchodzić wzajemnie w drogę. Wystrój pod to wystarczy średnio zagruzowany. Jak podrosną, to nie będzie problemów z przerybieniem.  Oba gatunki mają ładnie wybarwione zarówno samce, jak i samice i w obu można trzymać kilka samców, zatem docelowe układy nawet 3+4 nie zrobią problemu. Nie nastawiaj się na więcej, niż 14 ryb docelowo, bo będziesz się z tym męczył, kupował purigeny i inne kombinacje na zbicie azotu. Zobacz co ja mam i powiem ci, że chętnie bym 1/3 zredukował już.
    • aro600
      Nie zawsze układ wielosamcowy będzie dobrym rozwiązaniem. Może się zdażyć że nawet jeśli dominujący samiec nie zamęczy zdominowanego to będzie mu tak dawał popalić ze ten 2 będzie cały czas zestresowany i nigdy się ładnie nie wybarwi. Choć przy twoiej ilości kamieni jest szansa że podzielą się rewirami 🙂 Jak chcesz więcej ryb to może proponowane już przezemnie stadko Pseudotropheus Acei i do tego dobierz 2 inne gatunki w układzie np: 1) Pseudotropheus Acei - małe stadko 6 - 8 szt 2) 2 + 5  3) 1 + 3
    • Bezprym
      Na to nie masz reguły. U jednych uda się układ z 2 lub 3 samcami a u innych samiec tego samego gatunku skutecznie wyeliminuje konkurencję. Zależy to od indywidualnych cech charakteru delikwenta. U mnie na przykład w starej 240-ce dwa samce Hary podzieliły akwarium na dwa terytoria i nie wchodziły sobie w drogę tylko puszyły się na granicy rewirów. Taką sytuację mialem do czasu kiedy to sprzedałem jednego samca. Możesz spróbować, a nuż się uda.   Wysłane z mojego Mi 9T Pro przy użyciu Tapatalka        
    • AdrianP
      Zdecydowanie ta opcja Nie lubię "zup rybnych".  A które z pyszczaków są spokojne i mógłbym połączyć min 3 grupy, ale w układach nie z jednym samcem, a dwoma. Np. 2+5 razy 3. 
    • Bezprym
      To teraz zsumuj tę liczbę ryb i podziel to przez litraż netto i zobacz ile litrów będzie przypadać na rybę. Zauważ też że te ryby dorastają do kilkunastu centymetrów wyobraź sobie jak to będzie wyglądać w akwarium i odpowiedź sobie na pytanie czy warto. Po za tym wspomniałeś że nie wyobrażasz sobie odławiania ryb w takim gruzowisku to teraz pomyśl że ryby również się rozmnażają i zawsze coś się uchowa, więc wcześniej czy później ta ilość się podwoi co wtedy? Ryby również wydalają im więcej ryb tym więcej odchodów im więcej odchodów tym większe skoki parametrów co wtedy? Koniec końców akwarium zamiast być przyjemnością stanie się udręką. Wysłane z mojego Mi 9T Pro przy użyciu Tapatalka
    • AndrzejGłuszyca
      Nie smaruj.
    • aro600
      Moim zdaniem nie tędy droga, ale to kwestia podejścia czy chcesz mieć w akwarium 50 kotłujących się na kupę ryb czy kilka mniejszych grup i obserwować ich ciekawe w miarę naturalne zachowania (naturalne to są w jeziorze, a w akwarimm są zbliżone do naturalnych) druga kwestia to utrzymanie prawidłowych parametrow wody 50 dość dużych ryb (oczywiście po jakimś czasie) w akwarium gdzie Będzies miał netto około 200 litrów wody to może być mission impossible. 
    • AndrzejGłuszyca
      To celuj w dorosłe osobniki. Ale z drugiej strony wiele tracisz . Obserwacja narybku, momentu przejściowego aż do dorosłości  jest bezcenna.
    • Falcowski
      Dziś podmianka, łowienie ryb i przychodnia. 5-te akwa stoi. Jak dobrze pójdzie, to może będzie z tego w przyszłości nie tylko przychodnia. Kadango nawet łatwo było złowić. Stwierdzam, że mam fajny układ skał do tego i spuszczenie wody do 50% mi to ułatwiło. Przy okazji, skoro i tak już straszyłem ryby, to złowiłem najmniejszego z White Lipsów i odpowiedziałem sobie na najtrudniejsze pytanie - jakiej on jest płci.  Odetchnąłem - to samica! Zatem mam 3+1, tylko widocznie na razie mało chętna. A oto fotki akwa i podwozia White Lipsa: Poniżej zbliżenie na narządy rodne:   A tu samica w pełnej okazałości:
  • Topics

  • Images