Jump to content

Tło wewnętrzne do 240


michallis11
 Share

Recommended Posts

michallis11

Witam wszystkich. Chciałem sie podzielić z Wami drodzy klubowicze etapem budowy tła wewnętrznego i opisać szczegółowo jak to wszystko ma wyglądać krok po kroku aby pomóc kazdemu kto w przyszłości ma w planach stworzyć kawałek jakże pięknego biotopu jakim jest Jezioro Malawi w swoim domu.

Od dłuższego czasu przeglądam różnego rodzaju tematy związane z budową tła, starałem sie uzyskać jak najwięcej informacji konsultując sie z bardziej doświadczonymi kolegami (głownie oparłem sie na projekcje który stworzył "Maaro78" juz kilka lat temu) przeglądając różne strony internetowe nie tylko polskie zacząłem powoli układać sobie plan w głowie jak ma wyglądać moje tło.

Na początku postanowiłem skompletować wszystkie materiały potrzebne do budowy. Z racji tego ze kilka arkuszy styropianu 2cm juz miałem nie musiałem go kupować. Najwiecej problemów miałem z kupnem zaprawy CR65 ale po wykonaniu kilku telefonów znalazłem hurtownie materiałów budowlanych gdzie mieli kilka worków jeszcze na magazynie i nie zwłocznie sie po niego udałem. Resztę materiałow zdobyłem juz bez wiekszych problemów


Kiedy miałem juz wszystko przygotowane zacząłem docinać płyty styropianu i łączyć je ze sobą za pomocą sylikonu akwarystycznego tak aby cała konstrukcja weszła na wcisk do Akwa i schowała się idealnie pod wzmocnieniem podłóżnym. Z prawej strony stworzyłem komin aby grzałka, filtr mechanik byl nie widoczny, natomiast z lewej strony grotę aby wylot z biologa byl nie widoczny a przy okazji stworzenie kryjówki. Gdy całość była juz sklejona oczywiście z zachowaniem odpowiednich kątów zostawiłem do wyschnięcia na 24h.


Gdy całość tak sobie schła rozłożyłem kartki formatu A4 i uformowałem z pianki poliuretanowej "bocheneczki" które miały służyć jako skały. Starałem sie zrobić wszystkie takie same bo i tak po wyschnięciu trzeba było je rozcinać docinać przycinać zeby wszystko zlepić do kupy. Tak sobie to schło 24h


Kiedy juz wspomniane "bocheneczki" związały zacząłem przycinać je aby stworzyć imitację skał, formowanie sprawiło mi tyle przyjemności i frajdy ze nawet nie wiedziałem kiedy skonczyłem, mogłbym tak wycinać i wycinać :D

Kiedy miałem juz pożądany efekt tło położyłem na plecy i najpierw na sucho poukładałem sobie piankę aby wizualnie spasować i w miarę potrzeb podocinać zeby większość tła była zakryta. Gdy stwierdziłem ze wszystko pasuje trzeba było wziąć sie za przyklejanie pianki sylikonem. W miejscach gdzie dostęp był ograniczony m.in. przy otworach na kominie, rejony groty, narożniki łączeń i ubytki w miejscach gdzie nie udało mi sie upchać skałek, uzupełniłem pianką którą uformowałem i wyrzeźbiłem po wyschnięciu. Gdy tło było juz całe pokryte skałami poprawiłem wszystkie nie dociągnięcia czyli jeszcze delikatnie powycinałem gdzie nie gdzie bruzdy nożykiem aby tło po pomalowaniu wyglądało jak najbardziej naturalne. Powoli zaczęło przypominać efekt końcowy i z każdym etapem budowy co raz bardziej zaczynało mi sie to podobać.


Czas zacząc pierwszy etap nakładania zaprawy CR65. Zaprawę rozrobiłem sobie w wiaderku za pomocą wiertarki i mieszadła masę zrobiłem dość rzadką w celu pokrycia i zalania wszystkich zakamarków, trzeba pamiętać aby wymieszać ja dwa razy w odstępie okolo 5 min zeby masa miała cały czas jednakową konsystencję. Do nakładania użyłem okrągłego pędzla który sprawdził sie idealnie, najcięzej było pokryć wnętrze groty i komina z racji tego ze dużo trudno dostępnych miejsc ale jakoś sie udało. Gdy całość była juz pokryta etap budowy stanął w miejscu z racji tego ze aby zacząc nakładać drugą warstwę pierwsza musi wyschnąć na tyle ze nie bedzie przyswajała juz wody. Jak narazie stoi w łazience i co okolo 3 godz jest polewane wodą z prysznica. Zaczynają juz sie pojawiać szare plamy ale wole poczekać jeszcze z 2 dni i ruszyć z dalszym procesem budowy którego nie mogę sie juz doczekac. Tak to wygląda na obecną chwilę



Czekam na pozytywne opinie, ale także na słowa krytyki bo na pewno jest tutaj rzesza bardziej doświadczonych Klubowiczów. Pozdrawiam

post-16375-14695725487723_thumb.jpg

post-16375-14695725492845_thumb.jpg

post-16375-14695725509305_thumb.jpg

post-16375-14695725532807_thumb.jpg

post-16375-14695725541479_thumb.jpg

post-16375-14695725547801_thumb.jpg

post-16375-1469572555486_thumb.jpg

post-16375-14695725560876_thumb.jpg

Link to comment
Share on other sites

Andrzej Głuszyca
Z racji tego ze kilka arkuszy styropianu 2mm


...pewnie chodziło Tobie o 2 cm. To ma się Tobie podobać ale fajnie ,że opisujesz krok po kroku bo potomni będą czytać i pewnie się wzorować. Mi zamysł się podoba ale zastanów się czy te naklejone "kamienie" nie zabiorą zbyt wiele miejsca co jest bardziej cenne jak samo tło bo jednak zabierają miejsce. Ale tu najwyżej można dać mniejszą obsadę ryb. Na mnie osobiście nie robią dobrego wrażenia zbyt ostre, proste krawędzie tych "kamieni". Może warto je wygładzić? Ale to już sprawa Twojego gustu... Dodam tylko ,że w wodzie i "oblane" zaprawą będą jeszcze lepiej wyglądać. Nie musisz trzymać teraz w wannie blokując ją dla domowników:) . Możesz położyć na plecach i zraszać zraszaczem do kwiatów. Nie planuj sobie ,że będziesz to robić 2-3 dni. Rób tak długo aż woda nie będzie wchłaniana w zaprawę a unikniesz późniejszych komplikacji typu pękanie.

Link to comment
Share on other sites

michallis11
Na mnie osobiście nie robią dobrego wrażenia zbyt ostre, proste krawędzie tych "kamieni". Może warto je wygładzić?


Przy nakładaniu kolejnej warstwy na pewno konsystencja zaprawy bedzie bardziej gęsta wieć ostre krawędzie zminimalizuje na tyle ze pysie nie będą narażone na różnego rodzaju "kontuzje", pamiętajmy jeszcze ze gdy dojdzie do tego wszystkiego cieniowanie akrylem efekt zmieni sie na bardziej zdumiewający

Link to comment
Share on other sites

pamiętajmy jeszcze ze gdy dojdzie do tego wszystkiego cieniowanie akrylem efekt zmieni sie na bardziej zdumiewający


Nawet nie musisz nic ''cieniować akrylem'' tło pokryje glon i będzie super ;)

Link to comment
Share on other sites

Masz na myśli ze tylko pomalować czarnym podkładem?
Cieniuj i się nawet nie zastanawiaj. Glony nie porosną całości a może nawet będziesz jednym z niewielu u których glony to rzadkość ;).
Link to comment
Share on other sites

Andrzej Głuszyca
Nawet nie musisz nic ''cieniować akrylem'' tło pokryje glon


....nie jest to Andrzeju zasadą. Ja miałem na początku tylko okrzemki które zniknęły za pomocą Helmetów i od tej pory ani Helmetów, ani okrzemków ani zielonych. Czyli glon może u kolegi się pojawić ale nie musi. Z drugiej strony nie każdy chce mieć glony i nie wiemy czy kolega Michał będzie chciał. A glony jak mają być to i pomalowane tło porosną a jak nie porosną to będzie po prostu pomalowane.

  • Dziękuję 1
Link to comment
Share on other sites

A nie zabierze ci zbyt wiele miejsca?


I z tym się zgadzam, wygląda na bardzo grube, odchudź je póki jeszcze możesz całością lub miejscami co zwiększy Ci wrażenie głębi. Teraz wydaje mi się dość płaskie choć cieńkie nie jest.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.

Announcements



  • Posty

    • pulpet
      Sporo różnych zachowań, których nigdy nie widziałem w zbiorniku wielogatunkowym. Takie najbardziej rzucające się w oczy to: Opieka nad wypuszczonym narybkiem. Co prawda nigdy nie widziałem zbierania do pyska i pływającej w towarzystwie marki ławicy maluchów, ale pilnowanie miejsca, gdzie wypuściły młode to norma.  Trwa to kilkanaście godzin, może, dobę, ale w tym czasie, nawet sporo większe samce są ostro atakowane i przepędzane.  Zachowanie narybku. Bardzo szybko przestaje być płochliwy i zaczyna coraz odważniej pływać.Brak panicznych skoków kryjowka- kawalek pokarmu - powrót. Wszystko odbywa się dużo spokojniej. Maluchy dużo szybciej i śmielej pływają w toni, dołączają do stada samic. Strach budzi tylko wychodzący czasami z kryjówki samiec. W grupie dość szybko czują się swobodnie i bezpiecznie. Kilkunastomilimetrowe maluchy swobodnie pływające wśród dorosłych samic, co w zbiorniku wielogatunkowym skończlo by się kłapnięciem pyska tego lub tamtego i po rybach. Nawet po dlowieniu do osobnego zbiornika młode  ryby zachowują się inaczej. Mam dwa takie, jeden na rdzawe łuskane z wielogatunkowego i drugi na Mphangi z jednogatunkowego. U rdzawych duża płochliwość , chowanie się po kątach i szybkie wyjścia po pokarm. Mphangi spokojnie pływają i czekają na nowy dom. Tak na oko mniejszy poziom stresu. Zachowanie młodych pozostawionych w zbiorniku głównym, najpierw dołączenie do grupy samic,. potem powolna indywidualizacja samców, aż  do pierwszych prób wybarwienia, czy objęcia dominacji to temat rzeka. Tego nie widzę w wielogatunkowym. Może to też specyfika gatunku, ale myślę, że jednak dużą rolę odgrywa "jednogatunkowym spokój". Wszystko IMHO oczywiscie Podryfowalismy.z tematem. Wyszło OT.
    • Bojar
      Potwierdzam. Mam podobne spostrzeżenia mimo, że akwarium 170 cm.    
    • Tomasz78
      A jakie to zachowania?
    • Pikczer
      Już wszystko wszystko masz napisane, ale dodam że na upartego ja korzystałem czasami z wewnętrznego kotnika. Jeśli ryba była "na granicy" to ją umieszczałem w kotniku. Często ryba była zadowolona bo mogła spokojnie sobie siedzieć i się nie denerwowała. Odpoczywała i wracała do  zdrowia. A czasami jak wg mnie na 90% już po rybie to trafiała do kotnika i tam następował czasami po kilku dniach koniec albo czuła się lepiej i wracała do reszty ryb. W takiej sytuacji gdy nieraz kiepsko to wygląda oszczędzasz sobie później kłopotu z szukaniem martwej ryby.  Oczywiście, że dodatkowe akwarium byłoby lepszym rozwiązaniem, ale ja już nie mam na to miejsca. 
    • pulpet
      Tak jak napisał Andrzej, no i popracuj nad aranżacją. Zbiornik mały, kamieni za mało , za małe i za mało przestrzeni między nimi, gdzie ryby mogą się ukryć np. w takiej sytuacji jak obecnie. Moim zdaniem oczywiście.
    • Andrzej Głuszyca
      Została pobita. W takim stanie jest narażona na dalsze nękanie ale już przez inne ryby. Dobrze by było gdybyś na krótki moment mógł ją odizolować ale w momencie gdy zauważysz , że jest nękana przez inne ryby.  Jeżeli nie jest nękana albo nie masz innego zbiornika to pozostaw  ją w tym co jest .  Wtedy jej nie pomożesz. Albo dojdzie do siebie albo nie.
    • Rik
      Witam  Pisze po przejrzeniu forum, ale nie znalazłem nic ciekawego. Otóż moja rybcia zachowywała się okej aż do pojedynku z inną. Pojedynek ewidentnie przegrała, bo zaczęła siedzieć w rogu akwarium. Po chwili zaczęła pływać w następujący sposób  Głową do góry   Co ciekawe, jak puknę w szybę albo wrzucę jakieś jedzonko to pływa normalnie. Chowa się czasami w skałach, a potem podpływa do tego samego rogu i przybiera taką pozycję jak na zdjęciu wyżej   240L Eheim classic 240(gąbki + 1kg ceramiki.) + Minipat. NO3 - 20 Zdjęcie akwarium Karmię raz dziennie acti cichlid Wymieniam 5-10% co dwa tyg odstaną wodą  Trochę się boję bo w innych akwariach, które miałem to takie zachowanie zwykle oznaczało rychły koniec rybki.  Dlaczego ona się tak zachowuje? Z góry dziękuję za odpowiedzi
    • Bartek_De
      @pulpet bardzo trafne spostrzeżenia👍
    • pulpet
      Mam Acei w baniaku 160 długim i kolejny raz napisze, że to absolutne minimum, a tak naprawdę za krótko dla nich. Ryby toniowe, szybko pływające i dorastające do sporych rozmiarów. Mam na myśli moje Luwala, jest mniejsza odmiana. Żadna przyjemność z oglądania ryb hamujących nosem na szybie. Do tego te ryby chcą pływać ławicowo, co przy małym zbiorniku i w towarzystwie upakowanych na gęsto przedstawicieli innych gatunków marnie im wychodzi. Zrozumiała jest chęć posiadania większej ilości gatunków na początku przygody z Malawi. Jedno rybsko ładniejsze od drugiego. Ciężko odpuścić. Ja kiedyś do 400 litrów wcisnąłem 4 gatunki. Potem się spodobało, założyłem 160, (na większe, piąte w kawalerce już nie miałem miejsca) i na  szczęście jednogatunkowe, z Chindongo sp. "elongatus mpanga". Prawie półtora roku obserwacji ryb w zbiorniku jednogatunkowym dało do myślenia. Zamiast oglądać bezsensowne  przepychanki międzygatunkowe, mogę spokojnie przyglądać  się całej masie zachowań społecznych w obrębie gatunku. Wałki o dominację, zarówno między samcami jak i samicami, ławicowość samic kontra terytorializm samców, minimalny kanibalizm wobec narybku (to może mniejsza zaleta 😜) i mnóstwo innych zachowań, które przy większej ilości gatunków zniknęłyby w zupie rybnej.  W najbliższym czasie mój ostatni zbiornik z innym biotopem zmieni się w Malawi. Taka 240 jak Twoja. I pójdzie.pod jeden gatunek. Bo pchanie.wiekszej ilości w taka kropelkę sprawi, że więcej mi ucieknie niż zyskam. Tak się rozpisałem, bo od jutra urlop i do roboty wstawać nie trzeba😁. Zapomniałem, dodać IMHO
    • KapitanCzysty
      Ostatecznie cała sytuacja zakończyła się szczęśliwe, bez drastycznych posunięć. Równo tydzień po przenosinach w głównego baniaka do kotnika, samica po 26 dniach inkubacji wypuściła wszystkie młode z pyska.   Niestety nie zaobserwowałem sytuacji na której  mi zależało czyli chwili gdzie samica wypuszcza młode, a później w sytuacji zagrożenia chroni je w swojej paszczy. Młodziaki ewidentnie przed nią uciekały i chciały żyć już swoim rytmem, a ona chciała je złapać chyba z nadgorliwości. Pewnie to kwestia doświadczenia, mam nadzieje, że będzie miała  okazje je nabyć przy kolejny miotach. W tym samym dniu, w nocy w całkowitych ciemnościach matka wróciła do baniak głównego i od razu została „przyjęta” przez stado pobierając pokarm następnego ranka.    Co do małych to po trzech dniach zaczęły śmielej wypływać ze swoich kryjówek i obecnie już się mnie mie boją. Maja ogromny apetyt, walczą ze sobą, pilnują grot i rosną. 😁  Na początku myślałem, że jest 6 sztuk, później 7, ale ostatecznie okazało się, że cały miot liczy 8 sztuk.  IMG_9622.MOV     Międzyczasie do tarła podszedł trzeci gatunek moich pysków. Tym razem padło na Perlmutty. Samica zaczęła inkubacje we wtorek (22.11.2022), czyli dzień przed  przeniesieniem Hary do kotnika. W czwartek robiłem podmianę z dość dużą ingerencją w zbiornik (czyszczenie w środku itp) i niestety nad ranem owa samica pobierała już normalnie pokarm. Nie wiem czy moje działanie się do tego przyczyniły czy to wynik jej niedoświadczenia, ale stało się.  Na szczęście w ostatnią sobotę tj. 03.12 zauważyłem, że druga samica stała się „brzemienna” i utwierdziłem się w przekonaniu co do ojcostwa zarówno w odniesieniu do pierwszej jak i drugiej damy. Sprawcą był niepozorny, cichy samiec Beta, który od jakiegoś czasu zajął sobie przeciwległą stronę akwarium niż dominujący Perlmutt i tam robił swoją partyzantkę. Niby człowiek widział, że coś kombinuje, coś tam tańcuje, ale jeśli miałbym to porównać do opisywanych we wcześniejszych postach zalotach samca Metraclimy to była to całkowita przepaść, amatorka, nie ta liga… 😅.   Cóż jedni mają z górki drudzy pod górkę 😂 Najbardziej dziwi mnie zachowanie samca alfa Permuttów, który zamiast zająć się swoimi paniami to gania za samicami Metriaclimy i nic z tego nie wynika. Są niedostępne i zimne, tylko żarło im w głowie😜… (jako jedyny gatunek jeszcze nie miał tarła). Tu jeszcze filmik z żerowania samca alfa zaraz po podaniu karmy. Lubie obserwować jak przeczesuje wszelkie zakamarki zbiornika 😁 IMG_9621.MOV  
  • Topics

  • Images

×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.