tom77

Moderator
  • Zawartość

    1317
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

470

O tom77

  • Urodziny 06.12.1962

Informacje o profilu

  • Lokalizacja
    Piaseczno
  • Moje akwarium
    160x60x60, 100x50x50, 80x35x40, 60x30x30, itd.....

Ostatnie wizyty

478 wyświetleń profilu
  1. Bardzo ładna obsada do 450 litrów - dwugatunkowo: powiększone do 11 sztuk stado Mdok i harem Labidochromis Caeruleus. Będziesz zadowolony. Chociaż muszę przyznać, że jestem zwolennikiem wpuszczania stada Placidochromisów jednakowej wielkości. Powodzenia
  2. Dziękuję za DUCH ODKRYWCÓW nawet w naszym wątku: http://www.cichlid-forum.com/profiles/species.php?id=900 W pierwszym poście wpisałem: Jeśli ktoś natknie się na realną możliwość zakupu tych ryb (może jako Pseudotropheus lanisticola) niech je kupi lub da znać w tym wątku (może też nas tutaj poinformować dostawca ryb). No, no.....muszlowiec......tego jeszcze nie grali
  3. Niepostrzeżenie stałem się dzisiaj posiadaczem/trzymaczem/hodowcą trzeciego już gatunku Taeniolethrinopsów. Ryby te są praktycznie niespotykane w polskich zbiornikach. Myślę, ze warto to zmienić. Może jestem nudny z tym zróżnicowaniem zachowaniowym, ale w ogóle się tym nie przejmuję. Wyczynowe kopacze są po prostu inne, ciekawe, no i mają te cudowne mordy! Wstęp teoretyczny Coś skrobnę jak przyjdzie na to pora. Teoria oczami toma77 Na początku mojej fascynacji, występującą w jeziorze, współpracą Taeniolethrinopsów jako wyczynowych kopaczy (w roli żywicieli) z Placidochromis phenochilus w roli wyjadaczy, w podświadomości miałem przeświadczenie, iż wyjadacz ukradkiem podjada a pańskiego stołu. Teraz obserwując ryby w różnych konfiguracjach odnoszę wrażenie, że będąc rybą mało asertywną, lubiącą święty spokój, nie chcącą się użerać z trochę bezczelnymi wyjadaczami podjadającymi z jego talerza, Taeniolethrinops woli po prostu znajome mordy „swoich” wyjadaczy (kilku, czasem jednego), niż przypadkowych biesiadników. I to jest chyba cała jego korzyść z symbiozy w wyjadaczami, które w swoim interesie strzegą przemieszczającego się żerowiska, o siłą rzeczy ograniczonych zasobach. Mam też inne wrażenie – mimo tego, że Taeniolethrinops z reguły jest większy od największego ze „swoich” wyjadaczy, to raczej wyjadacz (jako bardziej asertywny i zdeterminowany faktem, że na wolnych od skał piaskach wydajność w samodzielnym szukaniu karmy ma niewielką) w razie konfliktu pogonił by kopacza, niż odwrotnie. Wymiary zbiornika Według literatury Taeniolethrinopsy kopią w piasku na głębokość do 10cm. Docelowo chcę do zbiornika wsypać tyle piachu. W związku z tym, myślę że minimalna wysokość zbiornika to 60cm. A teraz dno. Ważne by zapewnić im duże fragmenty plaży, wolnej od skał – tak jak mają w jeziorze. Wstępnie zakładam, że minimalna powierzchnia dna dla T. praeorbitalis i T.furcicauda to 200x80cm i takie akwarium postawiłem. Są to duże gatunki (teoretycznie do 30cm), ale wszystkie swoje ryby karmię umiarkowanie, więc nie sądzę by osiągnęły taki rozmiar. Nie bez znaczenia jest też fakt, że są to ryby spokojne. Dla „kieszonkowych” Taenioletchrinopsów sp.„furcicauda ntekete” (wielkość teoretycznie do 20cm) przeznaczyłem stary zbiornik 160x60x60, który wydaje mi się minimalnym dla tego gatunku.
  4. IMHO na 100% Moje Taeniolethrinops praeorbitalis i Taeniolethrinops furcicauda na razie pływają w 200x80 bez Mdok, a dorosłe Placidochromisy na razie pływają w 160x60 bez Taeniolethronopsów . Za niedługi czas, do akwa 200cm wpuszczę małe Mdoki. Kolejność wpuszczania opisałem w odcinku nr 3 wyboru obsady przez toma77, w wątku o wyborze obsady non-mbuna do akwa 200-250cm. Jednak już teraz wiem, że współpraca będzie. Co kilka dni moim Taeniolethrinopsom zakopuję pałeczki Tropicala soft line AROWANA rozmiar L. Teoretycznie mogą wykopać pokarm z głębokości 10cm, ja zakopuje znacznie płycej. Skoro procesem kopania bardzo zainteresowana jest Aulonocara, to nie wierzę, by Mdoki mogły być obojętne. Specyficzny (jest jeszcze kilka niuansów) proces karmienia Taeniolethrinopsów opiszę w odcinku nr 4 lub nr 5. Też tak to widzę, bo wykopane suche pałeczki, nie rozdrabniają się i całe lądują w paszczach wyczynowych kopaczy. A dla wyjadaczy zostaje przysłowiowe „lizanie łapy”. Niedługo jak (do akwa 200cm) dołączą Mdoki, to będę się bawił. PS1. Lukas1987 -Twoje ostatnie zdjęcie Mdoki jest super. PS2. Podobne do ostatniego zamieszczonego, filmy z Taenio + Mdokami w akcji, są od kilku lat moją główną inspiracją akwarystyczną.
  5. Dr Pawlak wysyłał ryby. Miałem kiedyś od niego 2 gatunki mbuny i 2 non-mbuny. Byłem zadowolony. Ryby odbierałem w Warszawie. Skoro wysyłał kiedyś, to raczej wysyła nadal.
  6. Do stada Mdok (A1) dorzuciłbym po haremie (jeśli Ci pasują): B7/ Lethrinops lethrinus C1/ Copadichromis borleyi red fin D1/ Labidochromis careulueus yellow E8/ Otopharynx lithobathes sulphur head W przeczytaj post nr 36 "silniejszych" to nie znaczy roślinolubnych Protomelasów (bez przesady) - piszę tylko na wszelki wypadek. Mniejsze gatunki Lethrinopsów raczej się nie nadają do tego zestawu.
  7. Moim subiektywnym zdaniem – katastrofy nie ma, ale szału też nie. „Średnią statystyczną” zaniżają dwie rybki w środkowym rzędzie („tylnia” na lewem zdjęciu - pasy na jasnym tle, „druga” na prawym - blada, wygląda trochę jak P.electra). Czy jednak każdy z nas był zadowolony ze wszystkich swoich ryb? Może czas „uzdrowi” sytuację?
  8. Ja bym jeszcze przeniósł część wody i piasku (stary w nowym zbiorniku na wierzch).
  9. Przykład wykorzystania algorytmu wyboru obsady u toma77 w akwa 200x80x60. Odcinek nr 3 (marzec 2017 – maj (a może czerwiec) 2017) Odcinek nr 2 był w poście nr 98 Plan docelowy (bez zmian) A1/ Placidochromis phenochilus Mdoka („white lips”) - wyjadacz (raczej bliżej dna) B5/ Taeniolethrinops praeorbitalis - kopacz wyczynowy C5/ Copadichromis parvus - typowy „torpedowaty” toniowiec D1/ Labidochromis caeruleus („yellow”) - skalniak E (B?)/ drugi gatunek Taeniolethrinopsów – jako coś ekstra drugi gatunek kopaczy (? - bo jeszcze nieobecnych na liście) Życie w moim akwarium Pływające poprzednio na występach gościnnych, Copadichromis borleyi Kadango red fin już nie pływają. Jak wygląda sytuacja w akwarium (z poprzedniego odcinka w 200cm zostały oba gatunki Taeniolethrinopsów oraz Copadichromis mloto reef, co zostało zakupione ze marcu 2017r,, a co chwilowo nie zostało jeszcze wpuszczone (mniejszą czcionką): A1/ Placidochromis phenochilus Mdoka („white lips”) - wyjadacz (raczej bliżej dna) Moje kilkuletnie ryby zostaną w swoim domku (zbiorniku 160cm). Do 200cm akwa zakupię młode. Będą na pewno, bo jestem od nich uzależniony, ale na razie wstrzymuje się z ich zakupem. Chcę najpierw uporządkować pozostałą obsadę. B5/ Taeniolethrinops praeorbitalis - kopacz wyczynowy 3 rybki 6-8cm – „starzy bywalcy” 3 rybki 10-12cm – „starzy bywalcy” Z gatunku jestem bardzo zadowolony. Zostanie na 100%. C5/ Copadichromis parvus – typowy „torpedowaty” toniowiec 3+6 ryb 9-11cm – kupione w marcu 2017r (realnie trochę mniejsze, muszę sam zmierzyć) Nareszcie dostałem moje długo wyczekiwane toniowce! Myślę, że założę dla ich temat oddzielny wątek w dziale „Chów pyszczaków”. D1/ Labidochromis caeruleus („yellow”) - skalniak, Bez zmian, yellowki zakupię później, jak non-mbuna jeszcze podrośnie, one nawet mniejsze sobie poradzą. E (B?)/ Taeniolethrinops furcicauda yellow - jako coś ekstra drugi kopacz wyczynowy 2 ryby WF 12-15cm – „starzy bywalcy” Jedną z trzech ryb (najmniejszą) przeniosłem do innego zbiornika. Jeszcze nie wiem, czy ten gatunek zostanie w docelowej obsadzie zbiornika 200cm. Dlaczego nie wiem? Bo upatrzyłem sobie jeszcze inne Taeniolethrinopsy. A może zostawię te, … sam nie wiem. Gościnnie pływały jeszcze: 2 samice Copadichromis sp.freewater (mloto reef) 7-9 cm - „stare bywalczynie” gościna tymczasowa, bo przeniosę je do innego zbiornika, jedna sztuka niestety padła 1 samiec Aulonocara ethelwynnae – kupiony w marcu 2017r jeszcze nie mam sprecyzowanych planów co do tego gatunku (raczej w akwa 160cm, ale nie wiem ile), IMHO potencjalnie najładniejsza aulonka 1 samiec Aulonocara fire-fish – kupiony w marcu 2017r gatunek sztuczny, ale jest to ryba mojej żony Refleksje nt. kolejności wpuszczania ryb. Według uproszczonej skali przyjętej w artykule (post nr 1), współczynniki agresjo-asertywności międzygatunkowej i potencjalnej siły (w skalach rosnących od 1 do 4) dla mojej docelowej obsady wynoszą odpowiednio: A1/ Placidochromis phenochilus Mdoka Ag=3, Si=3 B5/ Taeniolethrinops praeorbitalis Ag=1, Si=4 C5/ Copadichromis parvus Ag=1,5, Si=2 D1/ Labidochromis caeruleus Ag=3, Si=2 Skala jest oczywiście non-mbunowa (np.agresja auratusów byłaby poza skalą). Nie przez przypadek, w pierwszej kolejności, wpuściłem do nowego akwarium gatunki relatywnie mniej asertywne: Taeniolethrinopsy i „torpedowate” Copadichromisy (dużo mniej przebojowe międzygatunkowo niż np. „karpiowate” C.borleyi Kadango). Taki scenariusz ma pewną wadę. Ryby najbardziej atrakcyjne kolorystycznie (z samicami nie odstającymi od samców) czyli Mdoki i yellow, na razie są w zbiorniku nieobecne. Dla „uspokojenia” żony musiałem wpuścić czerwoną rybkę. By skrócić fazę mniej kolorowego zbiornika, kupiłem Taeniolethrinopsy i Copadichromisy już trochę podrośnięte. Taenio, jako ryby silne ale nieagresywne, najlepiej by na starcie były większe od reszty obsady. W towarzystwie ryb podobnej (w danym momencie) wielkości, ale agresywnych (np. Protomelas sp. „steveni imperial” w pierwszym odcinku), są bardzo nieśmiałe i mogą „źle skończyć”. W przypadku „torpedowatych” Copadichromisów, dodatkowym argumentem przemawiającym za kupnem już trochę podrośniętych ryb, jest fakt ich długiego okresu wybarwiania. Na czym polega tytułowa refleksja? … Ile to można wyczytać z cyferek przy literkach Ag i Si (pod koniec artykułu). KONIEC AKTU TRZECIEGO …. nie będzie to nigdy nie kończąca się telenowela, ...ale ciąg dalszy nastąpi. PS1. Dziękuję Koledze bartleo za zgodę na wstawienie zdjęcia stadka Cyrtocar moorii do artykułu w poście nr 1, w ramach „Deseru dla amatorów mniej spokojnej obsady Non-mbuna z roślinolubnymi Protomelasami (poza głównym nurtem artykułu)” PS2. Zapraszam do opisywania własnych procesów decyzyjnych dotyczących obsad non-mbunowych w zbiornikach 200cm lub większych.
  10. Pozner – zawsze (a na pewno od dłuższego czasu) priorytetem były dla Ciebie Copadichromis Geertsi. Poświęciłeś już co nieco (nawet Mdoki). A może zrób im akwa jednogatunkowe kilkusamcowe. W zasadzie dwugatunkowe….bo są jeszcze żyjące w trochę innym świecie Synodontisy, a nawet trzygatunkowe ….(przeproś ode mnie Zbrojnika). Albo Lethrinopsy połącz z "torpedowatymi" Copadichromisami (bardziej śmiałymi, ale nie przesadnie jak C.borleyi, by nie wzięły Lethrinopsa "pod but") Co ja jeszcze chciałem ......trzymam kciuki
  11. Ja bym na razie zostawił cztery gatunki. Chwila na podrośnięcie mniej asertywnych Lethrinopsów i "torpedowatych" Copadichromisów. Czas dla Ciebie na podjęcie ostatecznej decyzji. Rezerwa miejsca jak za miesiąc zakochasz się w następnym gatunku.
  12. Wielkość yellow - są różne poglądy. Wg mnie 100x60x60cm jest za małe dla haremu tych ryb tylko wtedy, gdy yellowki są "spasione". Często się to zdarza, bo nagminnie są przekarmiane. Żywiołowość maingano - wiem, dlatego napisałem o dekoracji (co kiedyś sprawdziłem). Zastrzegłem jednak, że to tylko moje zdanie. Wg mnie, jest to najlepsze wykorzystanie nietypowego szkła 100x60x60cm.
  13. Osobiście by wykorzystać zalety zbiornika, zrobiłbym tak: 1/ bardzo głęboko wyrzeźbione tło (nie szkoda głębi bo masz 60cm); 2/ wysokie kamienie; 3/ powyższa aranżacja jest idealna dla maingano, które najlepiej wykorzystają półki skalne i wysoką dekorację; 4/ jako uzupełnienie obsady wybrałbym yellow lub saulosi; 5/ reasumując - dwa haremy z życiem podciągniętym do góry (wykorzystanie 60cm wysokości); 6/ bym zapomniał.......wszystko powyżej to tylko moje zdanie. 7/ Życzę akwarystycznego nosa
  14. Przykład wykorzystania algorytmu wyboru obsady u toma77 w akwa 200x80x60. Odcinek nr 2 (grudzień 2016 – marzec 2017) Odcinek nr 1 był w poście nr 27 Plan docelowy A1/ Placidochromis phenochilus Mdoka („white lips”) - wyjadacz (raczej bliżej dna) B5/ Taeniolethrinops praeorbitalis - kopacz wyczynowy C5/ Copadichromis parvus - typowy „torpedowaty” toniowiec D1/ Labidochromis caeruleus („yellow”) - skalniak E (B?)/ drugi gatunek Taeniolethrinopsów – jako coś ekstra drugi gatunek kopaczy (? - bo jeszcze nieobecnych na liście) Dlaczego Cały czas miałem w głowie niebieskie stado wyjadaczy z kopiącymi słodkimi gigantami. Do tego żółte skalniaki + „torpedowate” typowo toniowe Copadichromisy. Cały czas pamiętałem zdjęcia jjacka z zakopującymi się w piasku C.parvus, ale nadal były niedostępne. Pierwotny zamysł, by rybą ekstra był a’la skalniak Protomelas sp. „steveni imperial” został zweryfikowany (patrz wnioski w odcinku nr 1). Zdjęcie pożegnalne Dla czytelników którzy dokonaliby wyboru odwrotnego niż ja (Imperator zamiast Taeniolethrinopsów i torpedowatych Copadichromisów) jest „Deser dla amatorów mniej spokojnej obsady Non-mbuna z roślinolubnymi Protomelasami (poza głównym nurtem i założeniami artykułu)” na końcu artykułu w pierwszym poście. Wracając do mojego wyboru, po „zapoznaniu” się z Taeniolethrinopsami, chcę jako coś ekstra ……. drugi gatunek tych wyczynowych kopaczy. Życie w moim akwarium Co fizycznie pływało (zostało zakupione ze grudniu 2016r, z pierwszego odcinka w 200cm zostały tylko mniejsze T.praeorbitalis), a co chwilowo nie zostało jeszcze wpuszczone (mniejszą czcionką): A1/ Placidochromis phenochilus Mdoka („white lips”) - wyjadacz (raczej bliżej dna) Moje kilkuletnie ryby nadal pływały w zbiorniku 160cm, by w 200cm Taeniolethrinopsy spokojnie mogły „obwąchiwać kąty”. Zacząłem się zastanawiać czy ich tam nie zostawić, a do nowego zbiornika nie kupić nowych. W sumie w każdym zbiorniku chciałbym mieć Mdoki. B5/ Taeniolethrinops praeorbitalis - kopacz wyczynowy 3 rybki 6-8cm – „starzy bywalcy” 3 rybki 10-12cm – dokupione w grudniu 2016r; w zastępstwie, tych którym nie posłużyło towarzystwo agresywnego Protomelasa sp. „steveni imperial”. C?/ Copadichromis sp.freewater (mloto reef) – typowy „torpedowaty” toniowiec 3 rybki 7-9cm – dokupione w grudniu 2016r (realnie trochę mniejsze, muszę dokładnie zmierzyć) „?” bo nie ma ich jeszcze na liście, ryba trudno dostępna, kupiłem wszystko co było możliwe. C5/ Copadichromis parvus na razie nadal niedostępne. Jeśli to się nie zmieni, to C. mloto reef (po liczbowym wzmocnieniu) na stałe zagoszczą w 200cm. D1/ Labidochromis caeruleus („yellow”) - skalniak, Uznałem, że yellowki zakupię później, jak non-mbuna jeszcze podrośnie, i tak nawet mniejsze poradzą sobie E (B?)/ Taeniolethrinops furcicauda yellow - jako coś ekstra drugi kopacz wyczynowy 3 ryby WF 12-15cm – dokupione w grudniu 2016r (realnie trochę mniejsze, muszę dokładnie zmierzyć) Gościnnie pływało jeszcze 9 sztuk Copadichromis borleyi red fin 4-5 cm Wnioski. Taeniolethrinops furcicauda – kupiłem te ryby już dość duże z odłowu. Gatunek trudnodostępny, mniej „jednorodny” niż T.praeorbitalis, mający wiele bardzo różniących się wyglądem odmian. I mówimy tylko o furcicauda, a nie o sp.”furcicauda (liuli lub ntekete)”. Skutek jest taki, że moim zdaniem jest to kupowanie przysłowiowego kota w worku. Generalnie jest to gatunek o bardziej krępym kształcie niż T. praeorbitalis. Ja mam chyba trzy samice (czarna ukośna pręga na górze tułowia i przyżółcony spód ciała), ale jest też teoretycznie wariant tej ryby (T.furcicauda) którego samce też wyglądają podobnie. Obserwuję. Copadichromis borleyi red fin (na występach gościnnych) – „karpiowate”, mniej toniowe niż Copadi „torpedowate”, dużym atutem samice, rosną najszybciej z obsady, żarłoczne to mało powiedziane (trzeba karmić rzadko, dużymi porcjami, by sporo spadło na dno, gdzie przewagę mają Taenio (w toni C.borleyi „łapią co popadnie) KONIEC AKTU DRUGIEGO …. ciąg dalszy nastąpi.
  15. Ewentualnie na starcie Lethrinopsy kupić znacznie większe od reszty obsady.