tom77

Moderator
  • Zawartość

    1353
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

495

O tom77

  • Urodziny 06.12.1962

Informacje o profilu

  • Lokalizacja
    Piaseczno
  • Moje akwarium
    200x80x60, 160x60x60, 100x50x50, 80x35x40, 60x30x30, itd.....
  • Płeć
    Mężczyzna

Ostatnie wizyty

537 wyświetleń profilu
  1. Northfin, chętni na zakup

    Poproszę NorthFin Cichlid 2mm - 300g
  2. Synodontis njassae - sprawdzam ich przydatność jako ryby "E" Gatunek dostępny jedynie jako WF i to incydentalnie. Ale "upolowanie" go jest możliwe. W moim akwa 200cm od 27 maja pływały 4 sztuki. Teraz 3 sztuki - właśnie wróciłem po 3 tygodniach do domu i jest to jeden ze skutków tej nieobecności (myślę, że temperatura). Ryby te bytują nie oddalając się więcej niż kilka centymetrów od dna, tła strukturalnego, modułu czy kamieni. Od tak rozumianego podłoża nie odrywa ich nawet karmienie i inne sytuacje występujące w zbiorniku (inne ryby, odmulanie, siatka, ręka właściciela itp). Co ciekawe, przez kilka pierwszych dni były bardzo wdzięcznym obiektem do fotografowania - styl pływania "patrolujący". Zdarzały się chwile przycupnięcia pod kamieniami, w szczelinach tła, pod kępą kryptokoryny czy w innej kryjówce. Były też momenty charakterystycznego dla nich speedu (pokonanie jakiegoś odcinka z prędkością raczej niedostępną dla innych ryb w akwarium i potwrót to trybu pierwotnego). Istotne jast to, że żadne z powyższych zachowań nie wynikało ze strachu przed innymi rybami lub przed ruchem akwarysty wokół zbiornika. Po kilku takich nietypowych dla siebie dniach, Giętkozęby malawijskie (ich czasem używana spolszczona nazwa) przeszły we właściwy sobie nocny trzy życia. 95% czasu spędzają w ukryciu. 5% czasu to patrolowanie dna lub tła, w momencie zauważenia akwarysty - speed do kryjówki. Jak karmić? Synodontisów od podłoża nie jest w stanie (nawet w najmniejszym stopniu) oderwać nawet karmienie. Moim zdaniem, obecność w akwarium tego gatunku (wraz z innymi non mbuna) wymusza karmienie jednorazowo większe (więc rzadsze), pokarmem tonącym, metodą "zanurzonej łapy". Analogia do karmienia Taeniolethrinopsów, choć tam z trochę innych powodów. Po takiej aplikacji karmy, Synodontisy nie żerują od razu z innymi rybami, tylko po około 10-cio sekundowej zwłoce, w sposób który nazwałbym "miotaniem". Nie oglądają się na inne ryby. Po prostu chyba ich nie widzą. Inni mieszkańcy zbiornika jakby uwzględniają fakt, że ci konsumenci mają nieskoordynowane ruchy. Zderzeń nie ma. Nasze Giętkozęby złapią parę kęsów (najchętniej przy tle, głazach lub przy kępie roślin), po czy speed do kryjówki i ewentualne powtórzenie operacji. Czasem w ogóle nie wypływają do karmienia. Nie traktuję ich jednak jak służby sanitarnej, żywiącej się wyłącznie resztkami. Rosną i tak bardzo wolno. Cieszę się jak chociaż trochę zjedzą "przy stole". Dlaczego myślę o nich jako o przyszłej rybie "E"? Skoro są relatywnie mało widoczne (widzę je w szczelinach tła), to mimo że bytują blisko dna nie ma sensu zaliczać ich do ryb "B". Pozbawiło by to nas obecności przy dnie kopaczy lub grzebaczy, nie dając ryb mających "widoczny" interes przy dnie. Co jest istotne, Synodontisy mimo swoich speedów i miotania, nie stresują Taeniolethrinopsów ani Aulonocar. Nie zaobserwowałem żadnych objawów agresji międzygatunkowej. Wewnątrzgatunkowej również. Giętkozęby, ze względu na swój tryb życia, nie robią tłoku w akwarium, jednocześnie czyniąc go ciekawszym. Wydaje się być to wymarzona ryba "E" - "coś ekstra" Co więcej - myślę, że przy zapewnieniu odpowiedniej filtracji, można by ich nawet nie uwzględniać w bilansie ryb w zbiorniku. Przecież nie robią tłoku. Jaka wielkość akwarium? Wydaje mi się, że ze względu na wielkość nawet ponad 20cm (przy traktowaniu jak służba sanitarna wielkość raczej nierealna), ale przede wszystkim na upodobanie do speedów - minimalny zbiornik to 200cm. Konieczne kryjówki. Bardzo wskazane tło strukturalne, które ryby umiejętnie wykorzystają. Dobre szczeliny są dla nich w cenie wyższej niż miejsca pod kamieniami. Kępa (uczciwa w opadającymi liśćmi) kryptokoryn, pod którą można sobie pogrzebać - miodzio. Najlepiej by aranżacja zbiornika umożliwiała speedy na granicy dna i tła (kamienie dołem nie dosunięte do tła) - marzenie Tak na marginesie. Synodontisy nie należą do rodziny pielęgnicowatych. Zalicza się je nawet do innego rzędu (do sumokształtnych). Stąd ich nieobecność w większości opracowań dotyczących pyszczaków. Jest to też jedyny przedstawiciel Synodontisów w Malawi. Większość kuzynów (mniejsza i bardziej popularna) pochodzi z innych jezior.
  3. Specjalnie nie musiałeś się poświęcać, bo samice tego gatunku na pewno nie są brzydkie. Miałem i nie narzekałem.
  4. Jest duże prawdopodobieństwo, że w drugiej połowie sierpnia przypłyną do mnie trzy różne gatunki Copadichromis virginalis i Copadichromis sp. „virginalis…”. Copadichromisy to bardzo deficytowe ryby toniowe „C”, w dodatku virginalisy mają samice bez kropek Ale to już będzie następny następny odcinek wyboru obsady w 200cm akwa toma77. W najbliższym (jeszcze nie napisanym) też są nowości, częściowo na występach gościnnych w drodze do mniejszego zbiornika 160x60x60, częściowo docelowe. Pozdrowienia dla tych, których nie wykończyły tasiemcowe posty i którzy jeszcze zaglądają do wątku.
  5. ryby tan-mal

    Przeniosłem wątek do działu Podstawy. Jeśli wątek będzie opisywał życie w akwarium, to przeniesiemy go. Konwencja tamtego działu jest głównie opisowa, a nie "pytaniowa".
  6. Czy Purigen wchłania Microbe-Lift Herbtana i Artemiss

    Dzięki Decco. Pytanie zadałem,bo kilka dni temu przeczytałem na forum opinię (przy okazji omawiania jakiegoś pokrewnego tematu), że Purinen pochłania Microbe-Lift. Wcześniej się nad tym nie zastanawiałem, nie przyszła mi do głowy taka możliwość. Może jeszcze ktoś ma przemyślenia na ten temat ?
  7. Mam pytanie do forumowiczów bardzej niż ja interesujących się chemią wody: - Czy Purigen (pochłaniacz związków azotowych) pochłania nie jako przy okazji lekarstwa nie zakłócające biologii tj. Microbe-Lift Herbtana i Microbe-Lift Artemiss ? - to samo pytanie dotyczy PhosGuarda (lub innego pochłaniacza związków fosforowych). Pytanie nie dotyczy Purolite.
  8. Tempo wzrostu młodych Taeniolethrinops praeorbitalis Wstęp 3 rybki kupione we wrześniu 2016 jako 6-8cm (realnie miały 5-6cm) 3 rybki kupione w grudniu 2016 jako 10-12cm (realnie miały 9-10cm) Rozwinięcie Karmienie umiarkowanie raz dziennie. Towarzystwo innych ryb opisane w artykule „Wybór obsady non-mbuna do akwarium 200cm” (posty nr 27, 98 i 99). Istotne dla odpowiedzi na pytanie było kilkumiesięczne gościnne towarzystwo bardzo żarłocznych Copadichromis borleyi red fin. Musiałem karmić metodą „zanurzonej łapy” dużymi porcjami, by sporo spadło na dno, tak by Taenio nie były poszkodowane. Głodówka raz w tygodniu. Słowem nie jest to karmienie (kilka razy dziennie) mające na celu przyspieszony wzrost ryb (tak jak w hodowlach) i jak u większości malawistów. Nie piszę tego żeby się tłumaczyć. Generalnie karmię raz dziennie. W przypadku Taenio w towarzystwie innych gatunków ma to dodatkowe uzasadnienie. Bym zapomniał – czasem zakopuję im jedzonko w podłożu. Lubię sobie popatrzeć jak są w swoim żywiole i robią to co umieją najlepiej – jak kopią. Zakończenie Przed szybą położyłem w pozycji leżącej przyrząd mierniczy czyli czarny pojemniczek nowego jedzonka Tropicala o długości 11,5cm. Rybki, które na starcie miały 5-6cm, teraz po 10 miesiącach mają 9-11,5cm Rybki, które na starcie miały 9-10cm, teraz po 7 miesiącach mają 11,5-13,5cm Na tempo wzrostu oczywiście ma wpływ płeć ryb. Na razie zapowiada się na układ 4+2. Oby, bo w takich ocenach błąd zawsze jest w jedną stronę, a już teraz wygląda na deficyt samic. Ciekawostka Wzrost Taeniolethrinops praeorbitalis F1 najlepiej widzę na tle pływających w tym samym akwarium Taeniolethrinops furcicauda yellow WF, które nie rosną w ogóle (ja przynajmniej tego nie widzę). Potwierdza się teza, że ryby z odłowu są „nieobliczalne”(nie rozwijam tematu). Ps L.A.J.O.N. - powiemi Ci, że jak dla mnie, Taenio mają coś z Mdok. Jak się zakochasz to dozgonnie.
  9. Tło BTN 2w1 filtracja i dekoracja

    Dla przypomnienia, bo wątek by był przydatny dla czytelników - powinien być merytoryczny. Tytuł wątku : "Tło BTN 2w1 filtracja i dekoracja". Zahaczamy również o zagadnienie dużej objętości materiału filtracyjnego bez jego czyszczenia lub z bardzo rzadkim czyszczeniem.
  10. Tło BTN 2w1 filtracja i dekoracja

    Sorry, jeśli wprowadziłem trochę zamieszania. Podobieństwo mojego rozwiązania polegało na wykorzystaniu przestrzeni za tłem. Niezależnie od tego, w 160-tce od zawsze mam 2 filtry wewnętrzne (kiedyś było to w ramach zagracenia zbiornika pod kątem idealnej IMHO obsady mbunowej (msobo+maingano), teraz na zasadzie siły przyzwyczajenia). W 200-tce mam też 2 filtry wewnętrzne (jeden ukryty w module filtracyjnym, drugi niewidoczny tuż na nim). To że je mam nie jest dowodem, że są potrzebne. Teraz je (filtry wewnętrzne) mam, bo chwilowo nie mam "wypchanej przestrzeni za tłem". Mimo, że wydaje mi się, że są zbędne to jednak pewności nie mam. A nie chcę zadręczać się testami (bo mam więcej niż jeden zbiornik). Tak więc, nawet jak dokonam "wypchania", to chyba nie zrezygnuję całkowicie z filtracji mechanicznej. PS. Kiedyś zdarzały mi się długie (a nawet bardzo długie) okresy bez czyszczenia filtrów wewnętrznych. Wtedy jedyną filtracją była przestrzeń za tłem (filtry wewnętrzne, z racji niewielkiej objętości, tylko nieznacznie wspomagały biologię). Nie odbijało się to na stabilności zbiornika.
  11. Tło BTN 2w1 filtracja i dekoracja

    Podobnie jak Przezdra i jjacek, stosowałem przez kilka lat podobne rozwiązanie. W starszym akwa miałem tło Aquaterra Malawi 160x60 (nie mniej wypukłe od BTN, które mam w nowszym zbiorniku). Przestrzeń za nim miałem wypchaną zielonymi "farfoclami" w polipropulenu. Przez kilka lat nie czyszczone. Wyjąłem jak musiałem spuścić wodę przy przestawianiu akwarium. Jak znajdę czas, to teraz też coś wsadzę za tło zarówno w 160-tce, jak i w 200-tce. Warunkiem jest oczywiście ruch wody za tłem. Wymuszony przez zasys filtra kubełkowego (tak miałem, wtedy jest to tylko wspomaganie biologii), albo jakąś pompkę ( też tak miałem, wtedy jest to podstawowa biologia) Nie agituję za takim rozwiązaniem. Ani też nikogo do niego nie zniechęcam. Na swój użytek uważam, że szkoda by przestrzeń za tłem była niewykorzystana. Do czasu, gdy znajdę lepszy pomysł na wykorzystanie tego miejsca, będę go "wypychał" gąbkami lub innymi "farfoclami". O rany. Napisałem coś w dziale TECHNIKA.
  12. Bardzo ładna obsada do 450 litrów - dwugatunkowo: powiększone do 11 sztuk stado Mdok i harem Labidochromis Caeruleus. Będziesz zadowolony. Chociaż muszę przyznać, że jestem zwolennikiem wpuszczania stada Placidochromisów jednakowej wielkości. Powodzenia
  13. Dziękuję za DUCH ODKRYWCÓW nawet w naszym wątku: http://www.cichlid-forum.com/profiles/species.php?id=900 W pierwszym poście wpisałem: Jeśli ktoś natknie się na realną możliwość zakupu tych ryb (może jako Pseudotropheus lanisticola) niech je kupi lub da znać w tym wątku (może też nas tutaj poinformować dostawca ryb). No, no.....muszlowiec......tego jeszcze nie grali
  14. Niepostrzeżenie stałem się dzisiaj posiadaczem/trzymaczem/hodowcą trzeciego już gatunku Taeniolethrinopsów. Ryby te są praktycznie niespotykane w polskich zbiornikach. Myślę, ze warto to zmienić. Może jestem nudny z tym zróżnicowaniem zachowaniowym, ale w ogóle się tym nie przejmuję. Wyczynowe kopacze są po prostu inne, ciekawe, no i mają te cudowne mordy! Wstęp teoretyczny Coś skrobnę jak przyjdzie na to pora. Teoria oczami toma77 Na początku mojej fascynacji, występującą w jeziorze, współpracą Taeniolethrinopsów jako wyczynowych kopaczy (w roli żywicieli) z Placidochromis phenochilus w roli wyjadaczy, w podświadomości miałem przeświadczenie, iż wyjadacz ukradkiem podjada a pańskiego stołu. Teraz obserwując ryby w różnych konfiguracjach odnoszę wrażenie, że będąc rybą mało asertywną, lubiącą święty spokój, nie chcącą się użerać z trochę bezczelnymi wyjadaczami podjadającymi z jego talerza, Taeniolethrinops woli po prostu znajome mordy „swoich” wyjadaczy (kilku, czasem jednego), niż przypadkowych biesiadników. I to jest chyba cała jego korzyść z symbiozy w wyjadaczami, które w swoim interesie strzegą przemieszczającego się żerowiska, o siłą rzeczy ograniczonych zasobach. Mam też inne wrażenie – mimo tego, że Taeniolethrinops z reguły jest większy od największego ze „swoich” wyjadaczy, to raczej wyjadacz (jako bardziej asertywny i zdeterminowany faktem, że na wolnych od skał piaskach wydajność w samodzielnym szukaniu karmy ma niewielką) w razie konfliktu pogonił by kopacza, niż odwrotnie. Wymiary zbiornika Według literatury Taeniolethrinopsy kopią w piasku na głębokość do 10cm. Docelowo chcę do zbiornika wsypać tyle piachu. W związku z tym, myślę że minimalna wysokość zbiornika to 60cm. A teraz dno. Ważne by zapewnić im duże fragmenty plaży, wolnej od skał – tak jak mają w jeziorze. Wstępnie zakładam, że minimalna powierzchnia dna dla T. praeorbitalis i T.furcicauda to 200x80cm i takie akwarium postawiłem. Są to duże gatunki (teoretycznie do 30cm), ale wszystkie swoje ryby karmię umiarkowanie, więc nie sądzę by osiągnęły taki rozmiar. Nie bez znaczenia jest też fakt, że są to ryby spokojne. Dla „kieszonkowych” Taenioletchrinopsów sp.„furcicauda ntekete” (wielkość teoretycznie do 20cm) przeznaczyłem stary zbiornik 160x60x60, który wydaje mi się minimalnym dla tego gatunku.
  15. IMHO na 100% Moje Taeniolethrinops praeorbitalis i Taeniolethrinops furcicauda na razie pływają w 200x80 bez Mdok, a dorosłe Placidochromisy na razie pływają w 160x60 bez Taeniolethronopsów . Za niedługi czas, do akwa 200cm wpuszczę małe Mdoki. Kolejność wpuszczania opisałem w odcinku nr 3 wyboru obsady przez toma77, w wątku o wyborze obsady non-mbuna do akwa 200-250cm. Jednak już teraz wiem, że współpraca będzie. Co kilka dni moim Taeniolethrinopsom zakopuję pałeczki Tropicala soft line AROWANA rozmiar L. Teoretycznie mogą wykopać pokarm z głębokości 10cm, ja zakopuje znacznie płycej. Skoro procesem kopania bardzo zainteresowana jest Aulonocara, to nie wierzę, by Mdoki mogły być obojętne. Specyficzny (jest jeszcze kilka niuansów) proces karmienia Taeniolethrinopsów opiszę w odcinku nr 4 lub nr 5. Też tak to widzę, bo wykopane suche pałeczki, nie rozdrabniają się i całe lądują w paszczach wyczynowych kopaczy. A dla wyjadaczy zostaje przysłowiowe „lizanie łapy”. Niedługo jak (do akwa 200cm) dołączą Mdoki, to będę się bawił. PS1. Lukas1987 -Twoje ostatnie zdjęcie Mdoki jest super. PS2. Podobne do ostatniego zamieszczonego, filmy z Taenio + Mdokami w akcji, są od kilku lat moją główną inspiracją akwarystyczną.