troad

Klubowicz
  • Zawartość

    246
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

119

1 obserwujący

Informacje o profilu

  • Lokalizacja
    Miasteczko Śląskie
  • Moje akwarium
    204x67x50 dwustronne. Obsada: P. phenochilus Mdoka white lips, L.caeruleus yellow, C. borleyi red fin, L.Lethrinius
  • Płeć
    Mężczyzna
  • Imię
    Adam

Ostatnie wizyty

709 wyświetleń profilu
  1. 180x75x50 618L

    Tak to mnie więcej u mnie wygląda . Odpływ: Syfon zrobiłem ze zwykłych kolanek. Przy konieczności spuszczenia większej ilości wody potrzebne jest niestety wiaderko lub inne naczynie, ściągam wtedy korek i po zaciągnięciu wody ustami zatykam palcem, a nastepnie wkładam końcówkę węża w to kolanko odpływowe. Dopływ wody tak jak pisałem jest nad akwarium. Z boku pokrywy mam otwór którędy oprócz rurki idzie reszta przewodów. Docelowo będzie to ładnie zabudowane.
  2. Ryby mam raptem od dwóch miesięcy (zakupione ilości są w pierwszym poście). Przy zakupie Kadango i Lethrinopsy były największe, tak ok.5-6cm. One również przez te 2 miesiące najwięcej urosły. Alfa ma chyba 8 może 9cm, tak więc rosną bardzo szybko. Ja należę do tej grupy która karmi często ale małymi porcjami i nie robię na razie głodówek (no z wyjątkiem sytuacji awaryjnych). Nie mam zamiaru brać udziału w wyścigu ile to mi ryby urosły, ale wychodzę z założenia że dzieci i młodzieży się nie głodzi jeśli mają być zdrowe jako dorosłe. Dorosły jak nie zje to nic mu nie będzie, a może nawet mu to na zdrowie wyjdzie Z tego co widzę najwolniej rosną mdoki. Po części z nich widać przyrost, ale 2 sztuki to takie karzełki i mam wrażenie że nic nie rosną. Nie martwi mnie to specjalnie, może ruszą później, dzieciaki też przecież różnie, jedne rosną wcześniej a inne później, zobaczymy . Różnica w wielkości nie jest problemem, tj. najmniejsze sztuki nie są zagrożone. Mdoki są na razie jakby nie widoczne dla całej reszty. Jak u wielu innych z podobną obsadą, królem zbiornika został właśnie Kadango. Najbardziej gania jednak swój gatunek. Przy ostatnim tarle wybrał sobie samiczkę a resztę jak wpłynęła do jego części akwarium skutecznie przeganiał. Wtedy przeganiał oczywiście też pozostałe ryby. Wśród borlejek jest jedna największa w jego rozmiarze, ale wygląda na razie jak samica, choć jakby na brzuchu coś tam się przebarwia. Podejrzewam że to samiec bo jest przez niego najbardziej męczony . Teraz jak nie ma jakiś intensywnych zalotów to i przeganianie jest znośne. Często akcja wygląda tak: ten potencjalny samiec kładzie się lekko w bok, składa płetwy, (jak pies uszy po sobie), lekko się cofa, a alfa się pręży, potem go przegania i jest spokój na trochę. Na razie nie mam walk na śmierć i życie, no i nie czekam na nie . U lethrinopsów też pewnie jest więcej niż jeden samiec, bo zaczynają się prężenia i przepychanki. Na razie jest ciekawie i fajnie. Zobaczymy jak będzie dalej
  3. 180x75x50 618L

    Dokładnie, racja Ja nie mam otworu dolotowego, rurka przechodzi przez otwór w pokrywie nad akwarium. Sorry znowu Cię nie doczytałem, muszę jakąś mocniejszą kawę chyba
  4. 180x75x50 618L

    Znalazłem wreszcie w archiwum poczty jak to mam Otwór erybka zrobiła mi 15mm od górnej krawędzi (28 mm od osi otworu) pod taki przelot który u nich kupiłem https://erybka.pl/product-pol-919-Przelot-PCV-ASU-Srubunek-20-mm.html Na zewnątrz po podprowadzeniu tego pod akwarium przeszedłem na przez jakąś gumową redukcją na tradycyjne odpływy chyba te najwęższe. Wieczorem postaram się zrobić zdjęcie jak to mam to Ci podeślę
  5. 180x75x50 618L

    No ja tak właśnie mam Baniak mam też z Erybki. Otwór przelewowy wywiercony jest najwyżej jak się dało, bodajże ze 2 -3 cm od górnej krawędzi z boku akwarium. Zakupiłem u nich własnie te przeloty VDL. Przez ten przelot przechodzi biała rura chyba AQUALPEX o ile pamiętam. W akwarium zostawiłem odcinek ok 8-9cm, który wygiąłem ku górze. Poziom wody w baniaku mam taki, że do połowy mam zalane wzmocnienia wzdłużne (co za tym idzie przeloty VDL są prawie całe w wodzie). Dodatkowym plusem tego że ten fragment rurki można wyginać jest to że w miarę łatwo regulujesz sobie poziom wody. Nie mam niestety zdjęcia, żeby Ci to pokazać ale chyba wiadomo o co chodzi. Aha minus jest jeden - tę rurę wypada zamaskować żeby nie szpeciła. U mnie siedzi w module który zrobiłem, ale jeśli będziesz miał czarne lub ciemne tło to czarna rurka z tyłu akwarium (u mnie jest pośrodku bo nie ma innej możliwości niestety) nie powinna się rzucać w oczy no mnie się również przydała do oparcia profili na których powieszone są moduły. Jeśli tło nie będzie w całości albo w ogóle go nie będzie, to ta spinka prawie nie przeszkadza.
  6. 180x75x50 618L

    Faktycznie pisałeś o tym, że będzie z drewna. Nie doczytałem, sorry, zmyliło mnie to że ona taka gruba Wydaję się że będzie ok i tę krótką poprzeczkę można pominąć.
  7. 180x75x50 618L

    A dlaczego napełnienie musi być ciepłą wodą. To wg mnie nie ma w ogóle znaczenia, zbiornik startuje min. 2 tyg. a temperatura osiągnie pokojową za 1-2 dni. Zimną jest nawet taniej . Ja mam tylko zimną pociągniętą pod akwarium i uważam że to wystarcza jeśli nie robimy podmianki przy której spuszczamy bardzo dużo wody a potem naraz dużo nalewamy. Jak masz pociągniętą wodę i zrobisz przelew w akwarium to podmiany polegają tylko na dopuszczaniu wody. Można pokusić się nawet o system ciągłej podmiany wody, który jeśli chodzi o różne sposoby podmiany jest najlepszy (najmniejsze wahania parametrów) . Co do umywalki na pewno nie jest to standardem jak pisze Henryk. Z mojego punktu widzenia żeby było to praktyczne musiałaby być ona duża, a te pod akwarium takie nie mogą być niestety. Dlaczego duża, ano jak wypłukać gąbkę w takie małej dziubince. Ja uważam że nie warto zajmować w ten sposób miejsca, ale lepiej niech się wypowie tych kilka osób co ma. No chyba że mówimy o dodatkowej dużej umywalce na przyzwoitej wysokości umieszczonej gdzieś w fishroomie, to wtedy zgoda.
  8. 180x75x50 618L

    Czy te dodatkowe belki (kolor czerwony) będą z bloczków betonowych? Jeśli tak to nie jest niestety najlepszy pomysł. Już wyjaśniam dlaczego. Te pełne ścianki betonowe mają jak najbardziej sens ponieważ beton posiada bardzo dużą wytrzymałość na ściskanie. Belki zginane (lub rozciągane) powinny być żelbetowe ponieważ sam beton do tego typu obciążeń się nie nadaje (niska wytrzymałość na rozciąganie - zginanie to też naprężenia rozciągające). Ja bym doradził tak. Jeśli nie masz zamiaru burzyć tego co zrobiłeś, to to co narysowałeś czerwone zrobiłbym z profilu stalowego. To wcale nie musi być pancerny dwuteownik (jaki pokazał Henryk ) , bo wystarczy np. profil kwadratowy powszechnie wykorzystywany przy tego typu stelażach. Osadziłbym go nie całkiem z tyłu (jak na rysunku), ponieważ wydłubanie w tym miejscu betonu mogłoby osłabić cały róg ścianki. Wg mnie lepiej ten profil osadzić nieco bliżej środka akwarium. Jeśli dasz odpowiedni przekrój to możnaby zrezygnować nawet z pionowej podpórki i cieszyć się całą dostępna powierzchnią roboczą pod. Jak chcesz bardzo bezpiecznie to daj tę podpórkę. Jeśli nie oglądałeś to zobacz co @makokbuduje. Przy jeszcze szerszym rozstawie bocznych ścian nie będzie miał podpórki. Ponadto ty chcesz blat którego on nie będzie miał, więc będzie to dużo sztywniejsze. Zastanawia mnie dlaczego dajesz takie grube szkło (15mm) przy wysokości akwarium 50cm. Jeśli już podjąłeś decyzję i baniak już zamówiony, to w ogóle bym się nie martwił, bo samo akwarium będzie bardzo wytrzymałe i przesadnie wytrzymała konstrukcja pod akwarium jest zbędna
  9. Przemeblowane 840l z modułami BTN

    Przemek, powtórzę się. Super to masz, naprawdę rewelacja. Przy okazji mam dwa pytania. Być może gdzieś mi umknęło (jeśli już o tym pisałeś to sorry), Twoje akwarium jest ramowe, czy jest normalne klejone a profil dodany jest tylko jako wykończenie? Bardzo fajnie to wygląda. A druga sprawa dotyczy stopnia parowania. Jak widzę ze zdjęć, przykryta jest tylko część akwarium (być może tylko do zdjęcia). Zapytam z ciekawości jak dużo wody wyparowuje i czy nie masz problemów z nadmierną wilgotnością w pomieszczeniu. Toć to całkiem spore akwarium i powierzchnia parowania. Wiem że w takich przypadkach przy słabej wentylacji pomieszczenia może się nawet grzybek pojawiać. Nie masz z tym problemu?
  10. Cześć Po ostatnich zawirowaniach z powodu 3 przerw w dostawie prądu wszystko wróciło do normy. Niestety nieco skurczyła się obsada (Yellowki - 5, Lethrinopsy -1), ale za jakiś czas mam zamiar ją uzupełnić. Myślę nawet o tym, żeby dodać kolejny gatunek, tj. parę Sciaenochromis Fryeri. Z tego co widzę też chcesz pójść w w niembune. Wszystkiego dobrego i dziękuję za miłe słowa.
  11. Jarek @jarek1969, mogę oddać swoje, nie masz aż tak daleko do mnie . Szczegóły pisz na PW
  12. Henryk fajnie że drążysz, podoba mi się Falownik jest wklejony na silikonie akwarystycznym, więc nie ma szczeliny pomiędzy zwenetrzną ramką a modułem. Żeberka falownika faktycznie są wąskie, ale najmniejszy Yelowek oraz dwie małe Mdoki wg mnie są w stanie przez to przepłynąć. Tego którego znalazłem koło grzałki to nie był ten najmniejszy, więc faktycznie może być to zastanawiające jak się tam znalazł. Konstrukcja mojego kaseciaka pewnie zawiera wiele błędów. Ja już to gdzieś opisywałem, że po jego zrobieniu musiałem wyciąć w bocznej ściance spory otwór na lewą wodę bo mi falownik w taki "flutter" wpadał. Tu na rys. poniżej wklejam stare zdjęcie jak to wygląda. Szczelina (1) okazała się za mała żeby nadążyć z podawaniem wody. Otwór na lewą wodę jest w ściance (2) a szczelina (1) powiększona. Szczelina pomiędzy modułami (3) jest zabezpieczona siatką przyklejoną do modułu (3). Tam teoretycznie można się jakoś przecisnąć. PCV (4) też jest wywalone, ale na całym dnie w części ssawnej jest siatka (szczelnie wklejona) o oczku bodajże 4-5mm, więc tamtędy wpłynąć jest mało prawdopodobne. Jak one to zrobiły nie wiem, sam piszesz czasem, że są rzeczy które się fizjologom nie śniły . Ale to jest problem bardzo małych ryb i on już powoli znika, choć kurka nie wiem czemu te 2 najmniejsze mdoki nie rosną. Zwłaszcza jedna, mam wrażenie że nie urosła ani o milimetr Co do przyczyny zgonów to naprawdę nie wiem. Temperaturę wykluczam bo nalewając wodę, najniższą temperaturę jaką miałem to było 24.8 a ochładzanie było stopniowe a nie gwałtowne. Po moim powrocie i włączeniu wszystkiego woda była mętna i pływały w niej małe farfocle, tak więc coś z filtrów po takim postoju jest wydmuchiwane. Ryby to memlają, ale chyba nie zjadają. Nie wiem czy Yelowki są inne pod tym względem. W poprzednim akwarium czasem po czyszczeniu Fluvala 406 jak wzrastał przepływ wydmuchiwało mi syfy z rur do akwarium, trofcie to też memlały ale nic mi nigdy nie zdechło z tego powodu. Dobra siarkowodoru nie było, ale jakieś procesy gnilne się rozpoczynają i to jest powód wraz z mętnością żeby się tego szybciej pozbyć z akwarium. Nie znam dokładnie tych procesów gnilnych, ale zdrowy rozsądek podpowiada mi żeby tego się szybciej pozbyć. Nie podmieniłemwody znowu aż tyle, więc ryby w kranówie nie pływały Co do miłych słów dot. zdjęć wielkie dzięki
  13. Niedawno interesowałem się problemem z niektórymi pompkami, jeśli UPS nie generuje czystego sinusa. Jak to zwykle bywa nigdy nie ma dobrego momentu żeby znaleźć dodatkową kasę na tego typu rzeczy i niestety miałem z tego powodu trochę kłopotów w akwarium. W zeszły czwartek było zaplanowane wyłączenie prądu, a ja przegapiłem niestety ogłoszenia na słupach. Nie było prądu od 8 do 17. Jak na złość akurat tego dnia byłem później w domu. Jak już prąd włączyli to chyba ok. 19 na skutek awarii ponownie go nie było do 22 i później dodatkowo jeszcze było wyłączenie w nocy ,no a ja jak już wspomniałem bez zasilania awaryjnego . Po moim powrocie wypłukałem jedynie gąbkę z mechanika, reszty nie ruszałem bo już nie miało to sensu. Cały czas podmieniałem wodę (u mnie to tylko odkręcenie wody, nadmiar wylatuje przelewem). Tu też się pojawił problem ponieważ, do akwarium mam pociągniętą tylko zimną wodę, więc nie mogłem jej lać dużo, bo jak nie było prądu to grzałka nie chodziła i nie chciałem zbytnio obniżać temperatury. Kolejny problem który się pojawił to to, że przy wyłączonym falowniku w kaseciaku, do jego środka wpływały ryby. Jak widać tego typu awaria prądu obnażyła wszystkie słabe punkty mojego akwarium. W efekcie tego ryby zostały lekko podtrute lub przyduszone. Co bardziej nie wiem. Nie było oczywiście żadnych skoków NO2 i NO3 (sprawdzałem to w kolejnych dniach). Siarkowodór to też nie był bo bym to wyczuł. Dostało się prawie wyłącznie Yellowkom. Pozostałe ryby o dziwo w ogóle tego nie odczuły. Czyżby Yellowki byłe najbardziej wrażliwe? Padło pięć, z czego jeden dostał się w szczelinę pomiędzy grzałką i gąbką i po włączeniu prądu poparzyło mu jeden bok (żył jeszcze 1 dzień). Dziwne że najmniejsze Mdoki nie wpłynęły do filtra, a Yelowki niestety tak. Sytuację w miarę szybko opanowałem, ale nadal jeden Yelowek i jeden Lethrinops jest osowiały. Niestety gdzieś w szczelinach mam najprawdopodobniej jeszcze dwa trupy Yelowków. Ponadto w tym czasie dochodzić do zdrowia obsadzie nie pomagał samiec Copadichromisa. Od kilku dni znalazł sobie wybrankę, a całą resztę gonił okrutnie cały czas. Tarło doszło wreszcie do skutku bo dziś widzę że samica inkubuje i jest już nieco spokojniej. Tak więc była kumulacja zdarzeń. Trochę się wydyłagłem że strącę całość lub dużo więcej, ale poza tymi które dochodzą do siebie całe stadko jest w doskonałej kondycji. Wklejam kilka zdjęć (z wczoraj) jak obsada podrosła przez te dwa miesiące Uczta podziemna, po okresie głodówki i bardzo oszczędnego karmienia
  14. Super, bardzo fajnie Ci to wyszło.😉. Gratulacje.