pozner

Klubowicz
  • Zawartość

    3171
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez pozner

  1. Dla mnie już to zdjęcie wystarczy, żeby stwierdzić, że jest to dawka mieszcząca się w granicach rozsądku.
  2. Bez przesady. Funkcjonuje tu dziwny stereotyp. Zupełnie jak kiedyś u ludzi; grube dziecko, to zdrowe dziecko. Ryby nie muszą mieć płaskich, ascetycznych brzuchów. Nie ma nic złego w zarysowanym brzuchu. Do otyłości to jest jeszcze daleko. Myślę, że to jest też stereotyp. Moim zdaniem wszystko zależy od miejsca występowania. Są miejsca uboższe i bogaterze. Generalnie ryby nie mają większego problemu ze zdobywaniem pokarmu i nierzadko można spokać ryby, które w akwarium uchodziłyby za spasione. Trzeba karmić z głową, obserwując ryby i dostosowując ilość. Nie ma jednej, wyliczonej dawki.
  3. Czegoś tu nie rozumiem, jeśli wiesz z czym musisz się zmagać, znasz proces technologiczny, znasz materię pod każdym względem, to nie rozumiem, dlaczego są takie problemy. Jako profesjonalista powinieneś wiedzieć ile zajmie Ci stworzenie akwarium. To, że robisz nie tylko akwaria nie powinno mieć żadnego znaczenia, skoro też na tym się znasz. Nie powinieneś mieć problemu z wyliczeniem, ile zajmie Ci sklejenie akwarium, zrobienie szafki, czy stelażu. Wszystko zawalasz organizacją pracy. Nie posądzam Cię o takie praktyki, ale kiedyś oddałem samochód do warsztatu, który też zawalał mi terminy naprawy samochodu. Kontakt miałem kiepski, gdyż właściciel wolał unikać kontaktu, niż się tłumaczyć. Okazało się, że właściciel przyjmował wszystkie samochody, które zgłaszały się do roboty, nie dbając o terminowość. Najważniejsze dla niego było to, że ma już samochód do roboty. Efektem było to, że wszystkie samochody miały zawalony termin. Nie był w stanie tego wszystkiego przerobić, po prostu przytykał się. Z samochodem jest trudniej, gdyż mogą wyjść rzeczy nieprzewidziane, ale u Ciebie nie wyobrażam sobie czegoś nieprzewidzianego. Chyba, że są to sprawy niezależne od Ciebie (poślizgi u kontrahentów, zmiany w zamówieniu, choroba itp.), ale takie sytuacje byłyby sporadyczne i powinieneś to uwzględnić, mając tego świadomość. Każdemu zdarzają się poślizgi, ale nie w takiej skali. Jesteś świetnym fachowcem, co potwierdzają wszyscy. Tym bardziej tego nie rozumiem.
  4. Rafał, masz problem ze stronami Widzę, że zasys jest po lewej, wylot po prawej, a cyrkulator nisko po lewej. Musisz kolego sam się pobawić w różne ustawienia. Nie ma jednej metody na właściwą cyrkulację. Z zakupami poczekaj. Najpierw wypróbuj różne ustawienia falownika. Masz wylot z filtra ustawiony w stronę wlotu i falownik dmucha w przeciwną stronę na tylną szybę, czyli w stronę wylotu. To może zakłócać cyrkulację. Może spróbuj skierować wylot z falownika na przednią szybę. Wtedy woda po okręgu będzie szła w stronę wlotu i będzie płynęła zgodnie z wylotem filtra...musisz pokombinować.
  5. To nie są Lombardoi. Lombardoi nie mają takich szerokich pasów. To mogą być blade demasony. To pomarańczowe to pewnie FF, a ten kolorowy to może być Aulonocara jacobfreibergi, też blada. Nie sądzę, żeby to była jakaś wyszukana odmiana.
  6. Ja tylko dodam , że ta żyłka, czy gumka recepturka będzie tylko tymczasowym rozwiązaniem. Korzenie Anubiasa przyklejają się do podłoża, więc po pewnym czasie można usunąć mocowanie. Dodam, że przyklejają się tak mocno, że nie można ich odkleić. Część korzeni zostaje urwanych i pozostaje na podłożu.
  7. Używamy tego samego zręcznego opisu producenta Bacto-Activ ale rozumiemy go zgoła inaczej. Coś co wspomaga działanie nie jest tym czymś. To może cofnijmy się do sensowności użycia preparatów z bakteriami nitryfikacyjnymi. Z założenia mają wspomóc i przyśpieszyć cykl azotowy. Bez nich ten cykl też by ruszył, ale przy ich wykorzystaniu cykl może ruszyć szybciej. Żeby do tego doszło potrzebna jest pożywka, bo samo dodanie bakterii nic nie da. Zgodziłeś się z tym ,że bakterie nitryfikacyjne są powszechnie obecne w powietrzu, wodzie, nawet w kurzu I tu dochodzimy do sensu działania Bacto Active. Preparat ten wspomaga namnażanie się tych już obecnych bakterii, stymuluje ich rozwój. Nie potrzebna jest ich obecność w tym preparacie, żeby cykl azotowy ruszył. A i tak, według producenta, są w nim szczepy bakterii, które wspomagają redukcję amoniaku i azotu. To ten twój "szablon" to o kant d.. potłuc, jeśli musisz każdemu świerzakowi pomagać. Świerzak powinien skopiować szablon i nie zadawać żadnych pytań. To jest dopiero szablon. Jesteś chyba pierwszą i jedyną osobą na świecie, która wymyśliła szablon na start akwarium. Powinieneś trafić do Księgi rekordów Guinessa. Zauważyłem kolejną lukę w Twoim "szablonie". Tworząc swój "szablon" sterylizowałeś wszystko wodą utlenioną (sam się do tego przyznałeś), a wątpię, żeby ktokolwiek ze startujących akwarium to zrobił. Może to mieć bardzo istotny wpływ na przebieg startu akwarium. Sugeruję, żebyś umieścił w opisie startu na WA zalecenia, żeby przed zalaniem akwarium wysterylizować akwarium i wszystkie sprzęty wodą utlenioną. Na pewno zwiększy to powtarzalność "szablonu".
  8. Polecam ten artykuł: https://reefhub.pl/cyjano-w-akwarium-plaga-prawie-doskonala/ Sinice to trudny do zwalczenia organizm i wiele czynników może mieć wpływ na ich ekspansję. Niski poziom azotanów i fosforanów nie musi gwarantować uwolnienia się od nich. Tabelki to nie wszystko. To tylko jeden z elementów. Koledzy z tematu Gubana88 mieli odpowiednie poziomy fosforanów i azotanów i sinic nie mogli się pozbyć. Dlatego nie ma jednego, idealnego sposobu na pozbycie się ich. Miałem po restarcie sinice i pozbyłem się ich wsypując kilka gramów proszku przygotowanego przez właściciela sklepu "Atoll Zoo". Nie wiem co to był za proszek, na pewno jakaś chemia, ale zadziałał. Nie spowodował żadnych skutków ubocznych. Od tamtej pory nie mam problemu z sinicami, a prowadzę akwarium bez żadnych uzdatniaczy wody.
  9. Spokojnie, młode dorosną i nie ździwię się, gdy któryś z młodzików zostanie numerem 1. Patrząc na zdjęcia nie byłbym pewien układu 1+2. Ryby mają trochę postrzępione płetwy, więc ciężko ocenić, ale ta mniejsza ryba wygląda na samca.
  10. I coraz bardziej komplikujesz. Już przy piwie wytykałem Ci, że nowicjusze mają regularne problemy z tym startem. Co chwila musisz pomagać przy tym starcie, a pomoc często ma kilkanaście stron. To, co dla Ciebie jest atutem tej metody, czyli kompletny chronologiczny opis co kupić i co zrobić, jest jego największą wadą. Nie istnieją powtarzalne warunki, więc "szablon" jest niemożliwy i powtarzalność jest niemożliwa. Teraz do "szablonu" doszła następna komplikacja. Proponujesz podmianę 100% wody, a może 80%...albo dodanie wapienia. I tu nowi mają kolejną zagwozdkę, co, ile i gdzie dołożyć. Już się zaczęła dyskusja, czy mieszać piasek kwarcowy z dolomitowym, a może dodać wkład wapienny do filtracji, a może kamienie powinny być z domieszką wapienia. Tylko ile tego ma być? Czy to ma być ułatwianie? Dochodzą kolejne rygory. Tak na marginesie, czemu nie zmodyfikujesz metody tak, żeby NO2 nie osiągało takiego poziomu? Zbyteczna by była wtedy kombinacja z wapieniem. Nie zawsze stare jest złe Napiszę więcej, to stare jest teraz lepsze, bo woda w kranie jest dużo lepsza i lepiej kontrolowana...przedywidalna. Kiedyś to była improwizacja. Zachęcasz do alternatywnych startów, proszę bardzo, wytargam z piwnicy 200-tkę (od dawna do tego się przymierzam) i przeprowadzę dwa starty, jeden na pokarm, drugi na "rybkę". Paradoksalnie będzie to dla mnie pewne novum, gdyż zawsze startowałem na czuja, a teraz będę wszystko mierzył, więc tak jakby wcielę się w nowicjusza. Pewnie to zignorujesz (użyjesz gumki), ale zastanów się, czy to jest rozsądne. Mi to w niczym nie przeszkadza. I przestań już pisać o chloraminie. Nigdzie w Polsce chloramina nie jest wykorzystywana do uzdatniania wody w wodociągach.
  11. Nic nie kombinuj na razie, daj im się zaaklimatyzować. Poznają akwarium i będą pływać po całym akwarium. Ogony odrosną. Najpewniej poogryzały się w workach. Nie trzeba było ich tyle tam trzymać. Mogą to być samce, ale nie muszą. Nie doszukuj się już teraz, jest za wcześnie. Ryby mogą zmieniać kolory. Szczególnie teraz, gdy się aklimatyzują i mogą czuć się jeszcze nieswojo.
  12. Taką biologię ma każdy akwarysta, nie tylko ten dojrzały, nowicjusz również. Sam napisałeś, że bakterie są wszędzie, w wodzie i powietrzu, bez dodawania ich do wody. Twoja sterylizacja nic nie zmienia, bo bakterie od razu dostają się do tego wysterylizowanego akwarium z powietrza i wody, którą nalewasz. Nikt przed startem nie sterylizuje akwarium, nowicjusz też, więc po co to robić? Już to cytowałem wcześniej, ale widzę, że znowu muszę; "Preparat zawierający żywe, wyselekcjonowane szczepy i kultury biologicznie czynnych bakterii wspomagających redukcję poziomu amoniaku i azotynów w akwarium." Jakie bakterie redukują amoniak i azotyny?...nitryfikacyjne. I jeszcze jeden cytat, tym razem z dawkowania; "Akwaria niedojrzałe – 5 ml na 75 litrów wody raz na tydzień, po 3 tygodniach dawkowanie jak w akwarium dojrzałym" Czyli producent zakłada, że po zastosowaniu tego preparatu w świeżym akwarium, akwarium jest dojrzałe po 3 tygodniach. Nadal nie rozumiem, co jest nie tak z tym preparatem. Nie wiem na jakiej podstawie twierdzisz, że koledze ryby padły z powodu wadliwego startu akwarium. Są to tylko Twoje przypuszczenia, więc ogranicz się do formy przypuszczającej, nie twierdzącej, albo tego nie pisz. Na koniec dodam, że startowałem akwarium w tym stuleciu, bez sterylizacji, ale na nowym filtrze, nowym akwarium i nowym wystroju.
  13. Dobrze, że napisałeś "chyba"...gratuluję, z takim akwarium otwierają się duże możliwości.
  14. Myślę, że nie byłoby tego efektu. Ryby porozpływałyby się po całym akwarium I nie byłoby efektu grupy. Może gdyby to było z 10000l, to udałoby się taki efekt osiągnąć?
  15. Tutaj masz haremy. Na pierwszym zdjęciu samiec jest chyba w prawym, górnym rogu. Sorry za małe OT.
  16. Oto dwa stare zdjęcia Ada Keningsa zrobione w jeziorze. To tak a propos wzorca
  17. Cennik ze Słowacji zawsze tak wyglądał, że nazwa gatunku była powtarzana wiele razy oddzielona ukośnikiem. Nie wiem czemu tak było, ale było....i jest. Inaczej wyglądało to tylko graficznie. No i były ceny.
  18. Wszystko zależy od tego, jak głębokie jest uszkodzenie. Trudno to ocenić z tego zdjęcia. U mnie ogon ogryziony był do nasady i nie miało co się regenrować. Jeśli tu został jakiś fragment płetwy, to się oczywiście zregeneruje.
  19. Żywienie to w innym dziale. Obawiam się, że Guciowi ten ogon nie odrośnie. Miałem samicę parallelusa z tak ogryzionym ogonem I jej nie odrósł, ale nie będzie to mu specjalnie przeszkadzało w poruszaniu się. Aceiki ładnie wyglądają.
  20. Jeśli posiadasz już te preparaty, to możesz ich profilaktycznie używać. Tak jak napisałeś, ryby przy przenosinach, czy przy restarcie akwarium, są narażone na stres i zmianę warunków bytowych. W takich okolicznościach może ulec osłabieniu ich system odpornościowy. Te preparaty, podane profilaktycznie, mają za zadanie uniemożliwić rozwój mikroorganizmów (pasożytów, bakterii) zagrażających ich zdrowiu i życiu. Ryby mogą mieć w sobie te bakterie i pasożyty, ale gdy mają stabilne warunki, ich system odpornościowy hamuje ich rozwój. Myślę, że w takich okolicznościach warto je profilaktycznie podawać, zgodnie z zaleceniami producenta.
  21. Tak nie do końca, gdyż sądziłem, że kolega chce na dno zamiast piasku położyć warstwę drobnych kamieni, a to jest porównywalne z moimi planami. Ja chcę na dno położyć płaskie płyty kamienne. Widzę jednak, że na dnie ma być warstwa piasku. Obawiam się, że te kamyki z wierzchu wymieszają się z czasem z piaskiem i efekt może być inny od zamierzonego. Chyba że kolega liczy się z tym.
  22. Bez przesady i to nie jest z mojej strony przewrotność. Moje następne mbunarium zamierzam zaaranżować właśnie bez piasku. No, może tylko tyle, żeby zasłonić dno w szczelinach.
  23. ..skąd wiesz ,że nie stracą? Czy w naturze to robią, tego nie wiem. Na żadnym filmie z jeziora tego nie zaobserwowałem. A uważam, że nie stracą, bo nic w ten sposób nie zyskują. Nie wiem dlaczego to robią w akwarium, ale nie traktowałbym tego w kategoriach upodobań. Może właśnie ten piach im przeszkadza?
  24. Wybacz, ale po raz kolejny spytam, skąd ta opinia, że pyszczaki lubią kopać. To że kopią nie musi oznaczać, że to lubią, albo że jest to im do czegoś potrzebne. Oczywiście mam na myśli mbunę i zakładam, że też tą grupę masz na myśli. Myślę, że ryby nic nie stracą na takim wystroju.
  25. Udowodnij to, że "dobrostan ryb" jest w jakikolwiek sposób zakłucony, bo rozumiem, że pijesz do tego, co napisałem. Wdychamy od dziesięcioleci zatrute powietrze, co biolodzy i chemicy bez problemu mogą wykazać. Czy nasz dobrostan jest przez to zagrożony?. Czy żyjemy przez to krócej? Być może, ale statystyki temu przeczą. Gdyby było tak źle, to mielibyśmy duszności, kaszel, zawroty głowy, problemy z oddychaniem, pokładali się z niedotlenienia, albo zatrucia...krótko mówiąc okazywalibyśmy brak "dobrostanu ludzkiego". Ryby też taki brak szybko by okazały....i to nawet w podobny sposób Nie idealizowałbym też warunków panujących w jeziorze. Nie są idealne, co często można zobaczyc na filmach. Każdy zgodzi się, że ocieranie się ryb nie jest zdrowym objawem. Nie przejmujemy się tym, gdy jest to sporadyczne, ale nie jest to zdrowy objaw. Taki widok nie jest rzadkością w jeziorze i na pewno nie wynika z niestrawności, czy przejedzenia.