Pimpka

Użytkownik
  • Zawartość

    32
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

11

O Pimpka

  1. Chyba nie załapałeś kalamburu... albo chciałeś po prostu napisać cokolwiek... jeśli tak, to udało się, zaistniałeś.
  2. Ale przecież w Tropical Krill jest dodatek składników z mięsa zwierząt ciepłokrwistych- to przecież stanowczo nie jest zalecane w poradach. Więc jak to taki pokarm dawać?
  3. Wystrój zapowiada się fatalnie...
  4. Tło całkiem spoko, akwarium ma się podobać właścicielowi, a nie innym użytkownikom, więc nie przejmuj się krytykantami.
  5. Niestety ze Słowacji do Polski nie wysyłają, a wielka szkoda bo rzeczywiście mają tam super ryby, w świetnej kondycji i niezłych cenach. Z tego co się orientuję, to większość sprzedawców z okolic Katowic zaopatruje się tam w odchowy Malawi i Tanganiki.
  6. Przy podawaniu karmy raz dziennie nie może być mowy o tym, że ryby są przekarmione, a co do tematu, to wydaje mi się, że przyczyną może być zbytnia agresja dominujących w akwarium C. afra i stąd inne ryby nie mają po prostu "przestrzani życiowej" i są zdominowana.
  7. moim zdaniem obsada 1/4 może się nie sprawdzić, ryby będą płochliwe a jednocześnie samiec będzie ciągle napastował samice, które z kolei będą się biły między sobą, piszę to z własnego doświadczenia, u mnie w akwarium (180X60szX50w) tak właśnie było, co prawda grupa była 1/3 ale myślę, że nie robi to znaczącej różnicy, moim zdaniem obsada jednogatunkowa musi w tym przypadku składać się z kilku samców i większej ilości samic- tak aby agresja rozkładała się na większą ilość osobników, ale to z kolei wymagałoby znacznie, znacznie większego zbiornika
  8. te 10 kg. to najmniejsze są, jeden z większych kamieni kiedyś zważyłem i ma 35 kg. i dlatego żeby dmuchać na zimne, dno mam z 19 mm.
  9. a ja nie mam styropianu, ani żadnego materiału pomiędzy kamieniami a szybą denną, nigdy nie stosowałem (dla uprzedzenia komentarzy, powiem, że to od około trzydziestu lat) czegoś takiego i nigdy nie miałem żadnych przykrych przypadków, a kamienie w akwarium mają na pewno nie mniej niż 10-15 kg. moim zdaniem ten pomysł z podkładem pod kamienie jest teoretycznym wymysłem
  10. przez rok karmiłeś ryby tym samym pokarmem z jednej puszki :? to tak jakbyś dawał im pokruszone papierki (co najmniej od ostatnich sześciu miesięcy), daj rybom cokolwiek innego, przynajmniej trochę zróżnicowanych pokarmów, tylko oczywiście tak gwałtowną zmianę diety przeprowadzaj stopniowo
  11. ja w zeszłym roku w grudniu, gdy na zewnatrz były mrozy -20 C odbierałem przesyłkę konduktorską nadaną przez Tan-Mal i nie było najmniejszego problemu, najważniejsze jest aby nadawca odpowiednio wszystko zabezpieczył, no przecież w wagonie osobowym (a w takich przecież są przewożone przesyłki konduktorskie) nie może być tak zimno, aby woda w worku z rybami wychłodziła się do temperatury zbyt niskiej dla zwierząt, mimo wszystko chyba nie odpowiadałoby to pasażerom
  12. to chyba temat na oddzielny wątek, napiszę więc skrótowo- zawsze miałem te ryby w zbiornikach o powierzchni dna nie mniejszej niż 200 cm.X 70 cm. przy grubości podłoża około 5 cm. na razie są to jeszcze młode zwierzęta- "Mchuse" mają około 10-12 cm. rostratusy około 5-6 cm.
  13. w moich akwariach "nurkują" w piasek Fossorochromis rostratus, Mylochromis sp. "Mchuse", takie zachowanie jest typowe dla pyszczaków strefy piaszczystej, u mnie robią to jednak mocno przestraszone, szczególnie przy odławianiu, potoczna angielska nazwa F. rostratus to "Malawi sand diver"
  14. o kurde, chłopie, czy Ty czytasz co piszesz? przecież kilka postów wcześniej jest: "Capidochromis Borley rosna do 16-17 cm a kontrolowac przyrost beda" (zachowałem śmieszną oryginalną pisownie, bo jest w stylu "Kali móc, Kali chcieć"- pasuje zatem do forum o pielęgnicach afrykańskich) więc to właśnie tam napisałeś, że to on ma być eliminatorem narybku
  15. "Capidochromis Borley" a cóż to jest takiego? powiem szczerze, nie słyszałem o takim drapieżniku... może chodzi tu o Copadichromis borleyi? pewnie tak, no ale to nie jest drapieżnik, to gatunek należący do grupy Utaka i polecanie go jako eliminatora narybku, jest delikatnie mówiąc, nietrafione, owszem to w miarę duże ryby, ale odżywiające się w naturze planktonem i do rybożerców mu naprawdę daleko, moim zdaniem 200 cm akwarium mimo wszystko jest za małe dla "prawdziwych" rybożerców z rodzajów Tyrannochromis, Aristochromis, Buccochromis itp. i dla stworzenia im właściwych warunków do w miarę bezkonfliktowego zamieszkiwania w akwarium, potrzebny jest znacznie dłuższy zbiornik