Ryby niestety nie udało się uratować , ale cały czas nie daje mi spokoju co się właściwie stało.Temat dotyczy samicy która bardzo często inkubowała ,myślałem że tak jest i tym razem , ale niestety się myliłem .Troszkę poszperałem w necie , ale nic na ten temat nie znalazłem. Może ktoś już miał taki przypadek i mi uświadomi co się stało. Samica wyglądała jak podczas inkubacji , jednak jej zachowanie w ostatnich dniach życia było dziwne.Obrała sobie miejsce przy samym dnie gdzie woda praktycznie stoi i potrafiła spędzić tak cały dzień.Po dwóch dniach takiego zachowania uświadomiłem sobie że coś jest nie tak i odłowiłem ją do kotnika . Podczas odławiania nie próbowała nawet uciekać.Jak miałem ją w siatce to zajrzałem do pyszczka i wielce się zdziwiłem , nie było w nim ikry.Po około trzech godzinach ryba zeszła.Sprawdziłem jeszcze raz na spokojnie przełyk czy przypadkiem coś jej nie utkneło , ale było czysto. Zastanawia mnie czy przypadkiem nie ma to związku z bardzo częstą inkubacją .